Vuelta a Espana. Rafała Majkę zatrzymał ból pleców

Rafał Majka na Alto de l’Angliru

Rafał Majka znajdował się w gronie faworytów dwudziestego etapu Vuelta a Espana, ale kłopoty kolarza Bora-hansgrohe dosięgły na długo przed finałem na Alto de l’Angliru.

Po zawiązaniu ucieczki dnia grupa Bora-hansgrohe była jedną z kilku, które kontrolowały wydarzenia na trasie. Plany Rafała Majki i jego kolegów w gruzach legły już jednak 40 kilometrów przed metą, gdy na pierwszej górskiej premii Alto de la Cobertoria (8,1 km; 8,6%), nasz zawodnik został za peletonem.

Świetnie mi się jechało na tym podjeździe i byłem przekonany, że na Angliru powalczę o zwycięstwo. Kiedy jednak wjechaliśmy wyżej, zaczęło padać i temperatura spadła. Nagle moje plecy zostały całkowicie zablokowane. Zaczęły tak bardzo boleć, że z trudem ukończyłem etap

- wyjaśnił niespełna 28-letni zawodnik.

Wielka szkoda, nie tylko dla tego, że nogi podawały, ale z uwagi na włożoną pracę zespołu. Na zwycięstwo zasłużył jednak Alberto [Contador]. Gratuluję prawdziwemu mistrzowi jego pożegnalnego rajdu

- dodał Majka, który z Hiszpanii wyjedzie z wygranym 14. etapem Vuelty na Sierra de La Pandera.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: