Vuelta a Espana 2017. Tomasz Marczyński: "dziś marzenie się spełniło"

Pojechał po sukces etapowy, zgarnął jeden, a dziś znów nie miał sobie równych. Tomasz Marczyński najlepszy na 12. etapie Vuelta a Espana.

Polak załapał się do głównej akcji dnia, która walczyła o etapowy triumf. "Maniek" zaatakował na podjeździe pod Puerto del Torcal (7,6 km; 7%), szybko zyskując przewagę nad pozostałymi śmiałkami i pomknął do mety w Antequerze samotnie. Podczas gdy z tyłu upadki zatrzymały Chrisa Froome'a (Team Sky) kolarz Lotto Soudal utrzymał olimpijski spokój i wywalczył trzynaste polskie zwycięstwo etapowe na Wielkim Tourze.

Dzisiejszy triumf smakuje lepiej niż na 6. etapie. Mogłem bardziej cieszyć się końcówką, którą pokonałem samotnie. Etap był niesamowity. Po pierwszym zwycięstwie wciąż miałem dobre nogi i dziś znowu chciałem wygrać. Bałem się, bo na początku jazdy straciłem dużo energii. Chyba atakowałem 100 razy, żeby załapać się do ucieczki. Znów była wielka walka. Gdy już byłem na czele pomyślałem, że to może być mój dzień

- powiedział na mecie uradowany Marczyński w rozmowie z organizatorami.

Po raz trzeci w historii polskiego kolarstwa kolarz znad Wisły odniósł dwa etapowe sukcesy podczas jednego Wielkiego Touru - wcześniej dokonali tego Lech Piasecki na Giro d'Italia w 1989 roku i Rafał Majka w "Wielkiej Pętli" trzy lata temu.

Czułem się dobrze i byłem spokojny, aż do ostatniego podjazdu. Tam sprawdziłem dyspozycję rywali i ruszyłem samotnie. W dzieciństwie zawsze chciałem wygrać etap Wielkiego Touru samotną akcją. Dziś marzenie się spełniło

- dodał uszczęśliwiony 33-latek.

Występem na Półwyspie Iberyjskim Marczyński powetował sobie kilka ostatnich sezonów, które nie przebiegały po jego myśli. Jeszcze cztery lata temu mieszkający w Granadzie Polak był członkiem drużyny z najwyższej kolarskiej dywizji, Vacansoleil-DCM, lecz potem rozpoczęła się ostra jazda w dół. Trafił na sezon do  CCC Polsat, a następnie do ekipy z "trzeciego szeregu", Torku Şekerspor, w barwach której zwyciężał w lokalnych wyścigach, w tym Tour du Maroc i Tour of Black Sea, a więc imprezach o których przeciętny kibic nigdy nie usłyszał, ale też zdobył swój trzeci tytuł mistrza Polski. Dzięki tym wynikom znalazł dla siebie posadę w Lotto Soudal i po roku zmarnowanym na leczenie i walkę z kontuzją, w pełni rozwinął teraz skrzydła.

Trzynasty etap będzie ostatnim płaskim etapem na 72. Vuelta a Espana, nie licząc finałowej podróży po Madrycie. W Tomares o zwycięstwo walczyć powinni najszybsi kolarze w peletonie.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Zbyszkopt

    31 sierpnia 2017, 19:51 o 19:51

    Był etap 6, był 12. A i 18 też bardziej pod uciekinierów...

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: