Vuelta a Espana 2017. BMC z etapem, Dennis z koszulką

BMC Racing na trasie

Po raz czwarty w tym roku BMC Racing Team zwyciężył na trasie jazdy drużynowej na czas. Tym razem pokazał klasę na 1. etapie Vuelta a Espana.

Amerykański zespół zjechał z rampy startowej, ulokowanej w centrum Nimes, jako 17. Jej kolarze wyraźnie prowadzili od samego początku, notując najlepszy czas na punkcie pomiaru i wyprzedzając konkurentów również na "kresce". Pierwszy metę przeciął Rohan Dennis.

To oznacza, że jutro Australijczyk wystartuje w czerwonej koszulce lidera hiszpańskiego wyścigu. Przewodzi on w Wielkim Tourze po raz drugi w swojej karierze - w 2015 roku był pierwszy w "generalce" Tour de France, również po pierwszym etapie. Wtedy triumfował w jeździe indywidualnej na czas, rozgrywanej po ulicach Utrechtu.

Wszystko poszło zgodnie z naszym planem. Byliśmy trochę niespokojni, gdy do mety zbliżało się Sky. Myślałem, że być może przegramy to na mecie, ale ostatecznie byliśmy najsilniejsi. Wykonaliśmy robotę idealnie. Trasa była techniczna, potrzebowaliśmy szczęścia, aby wygrać. Pokazaliśmy naszą siłę w "drużynówce". To wspaniałe uczucie - mieć czerwoną koszulkę. Czuję, że to moje osiągnięcie, ale jednocześnie trzeba pamiętać, że wygrała cała drużyna, a ja jestem jednym, który w niej pojedzie.

- powiedział 27-latek, w rozmowie z organizatorami Wyścigu Dookoła Hiszpanii.

Tym samym kolarze BMC Racing Team do zwycięstw etapowych w Volta a la Comunitat Valenciana, Tirreno–Adriatico i Volta a Catalunya dorzucają sukces w ostatnim z trzytygodniowych wyścigów i wydaje się, że będą jednymi z głównych kandydatów do złotego medalu podczas wrześniowych Mistrzostw Świata, które zostaną rozegrane w Bergen. Ponadto jest to drugi triumf zawodników w czerwono-czarnych trykotach na Półwyspie Iberyjskim. Pierwszy nadszedł dwa lata temu, gdy wygrali na zdecydowanie krótszej jeździe drużynowej na czas, a czerwoną koszulkę lidera przejął Peter Velits.

Dzięki ich dominacji trykoty na dzisiejszym etapie wywalczyli również dwaj inni podopieczni Jima Ochowicza. Liderem klasyfikacji górskiej został Nicolas Roche, który prowadził na szczycie jednego podjazdu dnia, Alto de Nimes (7,3 km; kat. 3; 2,4 km; 1,5%). Z kolei na pierwszym miejscu w klasyfikacji kombinowanej sklasyfikowany został Daniel Oss.

Super, że znów jestem na podium Vuelty. To moje trzecie zwycięstwo etapowe w tym wyścigu, a kilka razy byłem bardzo blisko kolejnego. Będę walczył na poważnie. Specyfiką ścigania w tym tourze jest to, że nie trzeba czekać dziesięciu dni, aby sprawdzić czy nogi dobrze pracują. Jak z tym jest dowiemy się już w poniedziałek. Ważne będzie ustalenie kto jest w jakim punkcie, czy opłaca się walka o etapy czy "generalkę". Przyjechałem w dobrym stanie, zrobiłem wszystko, aby dojść do siebie po Tourze. Jestem podekscytowany tym startem

- podkreślił Roche, który na etapach na Półwyspie Iberyjskim zwyciężał również w 2013 i 2015 roku.

Zadowolony może być również lider Bora-hansgrohe, Rafał Majka. Niemiecka drużyna wypadła na miarę swoich możliwości, tracąc 21 sekund i wyprzedzając kilka potencjalnie lepszych grup.

Jest dobrze, wykonaliśmy świetną robotę. To dopiero pierwszy etap, nie przypuszczam by podczas trzeciego tygodnia, te pięć czy dziesięć sekund miało znaczenie. Dziś liczyło się odnalezienie rytmu i  powrót do hotelu bez urazów

- zaznaczył nasz zawodnik.

Drugi etap 72. Vuelta a Espana prowadzi po południowym wybrzeżu Francji, przez co kolarze będą wystawieni na wiatr. Finisz nastąpi w niewielkim miasteczku Gruissan.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: