Marijn de Vries: "ja również byłam molestowana i dręczona"

Holenderski Królewski Związek Kolarski (KNWU) wszczął dochodzenie w sprawie przemocy fizycznej i molestowania seksualnego w kobiecym peletonie.

Sprawa wybuchła po tekście byłej zawodniczki Marijn de Vries, która ujawniła swoje doświadczenia z profesjonalnej kariery.

Absolutnie nie umywają się do angielskich piłkarzy [pedofile-trenerzy], ale nie wszystko było piękne podczas mojej sportowej kariery

- napisała de Vries w felietonie do gazety "Trouw".

Był mechanik, który systematycznie stawiał mnie pod ścianą i bił bez żadnego powodu. Był menadżer zespołu, który tydzień w tydzień powtarzał, że nic nie mogę. Był także masażysta, który regularnie mnie dotykał w miejscach intymnych. Zwykle przez spodenki, ale czasami wkładał palce w moje majtki. Początkowo wmawiałam sobie, że to tylko przez przypadek, taka niezaradność. Ale, gdy wsłuchasz się we własne uczucia, wiesz doskonale, że jest inaczej. Nie ma w tym przypadku. Wiele kobiet w peletonie miało takie doświadczenia.

38-letnia de Vries ścigała się do 2015 roku w zespołach Noordwesthoek, Leontien.nl, Lotto-Belisol Ladies, Giant-Shimano i Parkhotel Valkenburg, nie odnosząc znaczących sukcesów. Obecnie jest członkinią zarządu KNWU.

Nie chcę tylko o tym mówić. Chcę zrobić coś, by zmienić ten stan rzeczy. Chodzi o bezpieczeństwo w środowisku sportowym. Dla dzieci i dorosłych. Jednym ze sposobów na osiągniecie bezpieczeństwa jest nagłaśnianie takich rzeczy

- dodała de Vries.