Il Lombardia 2016: Chaves nie wierzy, Rosa rozczarowany

Młody Kolumbijczyk jest w gazie. Johan Esteban Chaves wygrał ostatni worldtourowy wyścig sezonu. I to nie byle jaki, bowiem Il Lombardia.

26-latek w koszulce Orica-BikeExchange zaliczany był do ścisłego grona faworytów „wyścigu spadających liści”. Tydzień wcześniej przesądził na swoją korzyść Giro dell’Emilia, Vuelta a Espana zakończył na najniższym stopniu podium. Mało tego – w maju był drugi w Giro d’Italia.

Wygrałem Lombardię? Serio, wygrałem Lombardię? W 2012 roku zadebiutowałem w niej jeszcze jeżdżąc dla ekipy Colombia, trenowaliśmy tutaj, w Bergamo mieszkałem dwa lata, a teraz wygrałem ten klasyk. Świetnie kończę ten sezon, chociaż nie było łatwo, ponieważ ilość przewyższeń mogła dać w kość

– mówił Chaves, który zaatakował razem z Rigoberto Uranem (Cannondale-Drapac) oraz Romainem Bardetem (Ag2r) na Selvino.

Na Bergamo Alta przyspieszył Diego Rosa (Astana), któremu udało się doskoczyć do czołówki, kontrował Chaves.

Znałem ostatni podjazd, chciałem już wcześniej doprowadzić do rozstrzygnięcia, ale wyszło nieco inaczej. W zaistniałej sytuacji nie mogłem stracić zimniej głowy. Wygrałem sprint, wygrałem wyścig

– powiedział Chaves.

Drugi na mecie zameldował się Rosa, który nie krył rozczarowania.

Czułem, że to jest mój dzień. Wierzyłem w moją wygraną. Wiedziałem, że Chaves jest ode mnie szybszy na kresce, lecz naprawdę wierzyłem w siebie. Przegrałem wyścig na ostatnich 50 metrach. Wrócę do Lombardii i kiedyś wygram

– zapowiedział 27-letni Włoch.

Dwa lata temu w ostatnim zakręcie leżałem, dlatego też dzisiaj nieco przyhamowałem. Gdybym wychodząc z zakrętu miał przewagę dwóch metrów nad pozostałymi, wygrałbym

– dodał Rosa, który być może od nowego sezonu będzie się ścigał dla Sky.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: