Romain Bardet o TUE: "jesteś chory - nie jedziesz"

TUE i co dalej? Romain Bardet, który w sobotę był czwarty w Il Lombardia, w rozmowie z gazetą Lemonde oraz Francuską Agencją Prasową (AFP) powiedział, że cały system wyłączenia dla celów terapeutycznych wymaga wielu zmian.

Nie ma zgody na system, w którym pewien działający bez skrupułów lekarz przepisuje kortyzon, by wyleczyć pacjenta z wyimaginowanej choroby. Dlaczego przy Światowej Agencji Antydopingowej (WADA) nie ma niezależnego teamu lekarskiego? Komisja, która pracuje dzisiaj, patrzy jedynie na decyzję i diagnozę lekarza drużyny

– mówił drugi zawodnik tegorocznego Tour de France.

Reprezentant Ag2r uważa, że jeśli już TUE ma być wystawiane, to tylko na podstawie specjalnego protokołu oraz diagnozy trzech niezależnych lekarzy.

Aktualne reguły nie są surowe, istnieją pewne otwarte furtki, z których niektórzy korzystają. TUE się nadużywa. Niektórzy sądzą, że można wyłączenie wykorzystać jako czek in blanco na łamanie przepisów

– dodał.

26-latek zawsze walczył z dopingiem, zaliczany jest do tzw. czystej grupy kolarzy, których nigdy nie łączono z zakazanym wspomaganiem. Bardet przyznał się jednak, że w swoim pierwszym sezonie wśród zawodowców po Tour of California otrzymał zastrzyk z kortykosterydów na opuchniętą kostkę stopy.

Jednak po tym przez miesiąc się w ogóle nie ścigałem. Jestem całkowicie za zakazem stosowania kortykosterydów. Nie tylko w trakcie wyścigów, ale też podczas treningów. Testujemy na tak wiele specyfików, a kortykosterydy, które działają anty-zapaleniowo i doprowadzają  do wzrostu formy, są dozwolone. Widzimy wielu gości w peletonie, którzy coś tam robią przed wielkimi wyścigami i mówią, że mają problemy z kolanem...

– stwierdził.

Bardet wolałby znać TUE każdego zawodnika, co nie oznacza, że wolałby przejrzystego systemu:

Osobiście chciałbym znać każde pojedyncze zezwolenie, ale chyba nie tędy droga. W kolarstwie ciężko jest wszystko publikować, bo ludzie i tak już mówią. Chyba najlepsze rozwiązanie to takie: jesteś chory, nie jedziesz w wyścigu.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: