Giro d'Italia 2016: jak Dumoulin radził Wellensowi

Tim Wellens

Na swoim koncie ma dwa zwycięstwa w Eneco Tour (2014, 2015), zaliczany jest do najbardziej utalentowanych Belgów nowej generacji, do tej pory brakowało mu jednak zwycięstwa etapowe w Grand tourze.

Jednak dzisiaj Tim Wellens tę lukę w swoim kolarskim CV wypełnił. 25-latek wygrał 6. etap Giro d’Italia co Roccaraso. Wygrał bardzo przekonująco.

Przed początkiem Giro postanowiłem, że zrobię wszystko, by wygrać etap. Presja była spora, ale się udało. Dzisiaj postanowiłem zabrać się z ucieczką. Kiedy jednak pierwsza trójka odjechała, myślałem, że jest już po prostu po ptokach

– powiedział zawodnik teamu Lotto-Soudal.

Nie udało się za pierwszym razem, więc udać musiało się za drugim. Swoją cegiełkę dołożył... lider wyścig Tom Dumoulin (Giant-Alpecin).

Tom to mój kumpel, zaprzyjaźniliśmy się podczas zeszłorocznego Amstel Curacao Race, gdzie spędziliśmy razem mini-wakacje. Na zjeździe Tom podjechał do mnie i powiedział, że mam zaatakować, że to już czas. Jeszcze czekałem, ale kiedy mój kolega z drużyny Pim Ligthart zapytał mnie, czy nie odjechałbym z nim, atak był już przesądzony. Tom dobrze radzi, zasługuje na to, by zabrać do domu maglia rosa

– dodał Wellens.

Razem z Laurentem Didierem (Trek-Segafredo) duet dogonił czołówkę. Na 15 km do mety Wellens skontrował atak Didiera, a następnie pewnie sięgnął po etapową wiktorię - drugą z rzędu dla Lotto-Soudal po wczorajszym triumfie Andre Greipla.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: