Giro d'Italia 2015: wypowiedzi po 20. etapie

Fabiu Aru po raz drugi. Tym razem młody Włoch wygrał przedostatni etap Giro d’Italia z metą na słynnym Sestriere i zmniejszył stratę do prowadzącego w dalszym ciągu Alberto Contadora (Tinkoff Saxo).

Przy trasie stało wielu kibiców, którzy mnie wspierali. Pracowaliśmy cały dzień w czołówce, przede wszystkim Mikel Landa wykonał kawał niezłej roboty. Cierpiałem na Colle delle Finestre, ale Mikel wrócił na zjeździe i mi pomógł. To moje drugie zwycięstwo etapowe z rzędu. Jestem przeszczęśliwy

– powiedział reprezentant teamu Astana.

Contador musi tylko dojechać do mety w Mediolanie, by cieszyć się z drugiego zwycięstwa w generalce.

Dzisiejszy dzień nie był moim dniem. Nie czułem się dobrze, chyba dało o sobie znać zmęczenie z ostatnich dniach, ale wiedziałem, że mam zapas w generalce. Nie panikowałem, kręciłem moim rytmem. Nie było momentu, w którym pomyślałem sobie, że straciłem koszulkę. Zwycięstwo w tym Giro mamy już w kieszeni. Tylko jeszcze jutro. Powoli zaczynam myśleć o moich innych celach

– mówił „Księgowy”.

Kolejny raz z dobrej strony pokazał się Ryder Hesjedal (Cannondale-Garmin).

Pewnie, że zawsze fajnie jest wygrywać. Jednak uczucie na mecie, kiedy dałeś z siebie wszystko, jest równie cenne. Jestem szczęśliwy z moim występem w Giro. Miałem zabawę. To brutalny wyścig. Kiedyś go wygrałem, rok temu byłem w top 10, teraz pierwsza piątka. Miałem dobre chwile. Nie atakowałem na Finestre z myślą o wygraniu, tylko dla siebie samego, dla mojego wyścigu, bo musiałem to zrobić

– stwierdził Kanadyjczyk, który aktualnie jest piąty.

fot. ANSA/CLAUDIO PERI

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: