Giro d'Italia 2015: Cipollini kontra Contador w kwestii moto-dopingu

fot. wowo brylla/rowery.org

O tym, że w trakcie Giro d’Italia kontrolerzy sprawdzają rowery zawodników szukając schowanych w ramach motorków elektrycznych, już pisaliśmy. Teraz napiszemy o Mario Cipollinim, który również wypowiedział się na temat „bici dopata”.

Słynny „Super Mario” odniósł się w pierwszym rzędzie do sytuacji, jaka miała miejsce w środę na etapie do Abetone. Przed ostatnim podjazdem Alberto Contador (Tinkoff Saxo) zmienił swój jednoślad.

Cipollini uważa, że wskutek takiego i podobnego działania dyskusja na temat moto-dopingu niepotrzebnie jest nakręcana.

Myślę, że mówię za wiele osób, które zadają sobie to samo pytanie. Pytam, jaka jest różnica między jednym rowerem a drugim? Czy przed każdym wzniesieniem trzeba się zatrzymywać i zmieniać sprzęt? Nie sądzę, by inne ogumienie robiło aż tak sporą różnicę. Pod względem wagi rowery też niezbyt się różnią. Takie postępowanie wzbudza wątpliwości, których nie potrzebujemy w dobie, kiedy kontrolerzy właśnie zajmują się elektrycznym wspomaganiem. Sądzę, że mistrz kalibru Contador nie powinienem potęgować jeszcze tych wątpliwości

– stwierdził Cipollini dodając, że na miejscu pozostałych, którzy widzieli pit stop „Księgowego”, po prostu by zaatakował.

Contador broni innego stanowiska:

Ta cała sprawa związana z motorkami, to jeden wielki żart rodem ze świata science-fiction.

Po dzisiejszym odcinku problem moto-dopingu jest dla "El Pistolero" najmniej znaczącym problemem.

fot. wowo brylla/rowery.org

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: