Giro d'Italia 2015: szukają moto-dopingu... bluetooth'em

Włoska policja przeprowadza w trakcie tegorocznej 98. edycji Giro d’Italia kontrole. Na celowniku znaleźli się nie tyle sami zawodnicy, co ich rowery.

Oczywiście chodzi o kwestę tzw. moto-dopingu. La Gazzetta dello Sport donosi, że przed startem do trzeciego etapu w Rapallo prześwietlono jednoślady za pomocą... bluetootha. Sprawdzono frekwencję, kanał bluetootha, dzięki któremu można teoretycznie włączyć dodatkowe silniczki schowane w ramie.

Brzmi nieco jak opowiadanie science fiction...

Tymczasem velonews.com poinformował, że po wczorajszym odcinku zbadano – już w bardziej „tradycyjny” sposób – rowery Elii Vivianiego (Sky), Moreno Hoflanda (LottoNL-Jumbo), Andre Greipla (Lotto Soudal), Bartłomieja Matysiaka (CCC Sprandi Polkowice) oraz Paolo Tiralongo (Astana).

Nic nie znaleziono. Jeśli kontrolerzy przyłapią kolarza jeżdżącego na moto-dopingu, wtedy grozi mu kara finansowa od 20 do 200 tys. franków szwajcarskich oraz sześciomiesięczna dyskwalifikacja. Nowe przepisy weszły w styczniu.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: