Giro d'Italia 2015: Alberto Contador ze zwichniętym barkiem

Lider ekipy Tinkoff-Saxo jedną z ofiar karambolu na ostatnich metrach sprinterskiego etapu.

Hiszpan Alberto Contador doznał zwichnięcia lewego stawu barkowego w kraksie w końcówce szóstego odcinka Giro d'Italia. Jak informuje oficjalny komunikat medyczny wyścigu, lider Corsa Rosa w upadku na ostatniej prostej sprinterskiego odcinka nie złamał kości, ale uszkodził staw barkowy.

Nic nie złamałem, ale mam zwichnięty staw barkowy. Lekarze zalecili by unieruchomić lewą rękę na noc i równocześnie delikatnie próbować ją rozruszać. Na tym skupiam się do rana

- powiedział Contador.

32-letni lider rosyjskiej ekipy Tinkoff-Saxo i główny faworyt do wygranej w Giro po przekroczeniu linii mety i krótkiej dekoracji udał się na prześwietlenie w specjalnie przeznaczonym do tego samochodzie kolumny wyścigu.

Prześwietlenie wykazało "lekką niestabilność lewego stawu barkowego", a zawodnik odczuwać miał niewielki ból.

Występ Contadora na jutrzejszym odcinku stoi pod znakiem zapytania. Hiszpan przed kamerami wyraził nadzieję, że jutro uda mu się stanąć na starcie, jednak decyzja zapadnie dopiero rano.

Spróbuję wystartować. Pracowałem ciężko na to Giro, będę próbował do ostatniego momentu. Jestem optymistycznie nastawiony, ale musimy poczekać by zobaczyć jaki efekt będzie miała ta kraksa.

Contador zamieszany był w potężną kraksę, do której doszło w na ostatniej prostej szóstego odcinka. Jadący przy barierkach Daniele Colli (Nippo-Vini Fantini) zawadził o wychylającego się kibica i poleciał na ziemię, doznając potwornie wyglądającego otwartego złamania kości przedramienia.

Karambol zatrzymał grupę, a na ziemi znalazł się także lider wyścigu. Contador podniósł się wprawdzie i dojechał do mety, ale na podium odmówił założenia koszulki lidera, ledwo poruszając lewą ręką, którą masażyści obłożyli mu lodem. 32-latek ślady spotkania z asfaltem miał także na kolanie.

Podczas tegorocznej edycji Giro to nie pierwszy taki przypadek, kiedy "kibic" sprowokował masową kraksą. Na drugim etapie w peleton wjechał mężczyzna poruszający się na single speedzie. Kraksa zatrzymała wtedy m.in. Domenico Pozzovivo (Ag2r) czy Sylwestra Szmyda (CCC Sprandi Polkowice).

Do podobnej kraksy jak dzisiaj doszło ostatnio w trakcie kobiecego Acht van Westerveld (1.2). Wtedy fan zahaczył na finiszu finiszującą Loren Rowney (Velocio-SRAM), która co prawda dojechała do mety siódmym miejscu, ale również ze złamanym obojczykiem.

fot. ANSA / DAL ZENNARO - ZENNARO - PERI

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: