Giro d'Italia 2015: Paterski i Samoilau w ucieczce dnia

Po raz drugi z rzędu, w ucieczce dnia byli przedstawiciele CCC Sprandi Polkowice. Na 3. etapie Giro d’Italia o zwycięstwo walczył Maciej Paterski, a w prowadzącej grupce towarzyszył mu Branislau Samoilau. 

Dzisiejszy etap był krótki, ale bardzo ciężki. Nie czułem się wyjątkowo dobrze, ale mam nadzieję, że noga się jeszcze rozkręci. Trasa była kręta, przewagi niewielkie i bardzo trudno było samochodom technicznym przedostać się do ucieczki. Mieliśmy z tego powodu trochę kłopotów z otrzymaniem jedzenia i picia i musieliśmy sobie jakoś radzić, czasami pożyczając od innych ekip. Nie było łatwo, szczególnie przy tak wysokiej temperaturze. Niektórzy kolarze źle znoszą pierwsze upały i na podjazdach wielu zawodnikom dokuczały kurcze. Był to jeden z powodów, dlaczego na metę wjechał dziś przerzedzony peleton

- powiedział Maciej Paterski.

Jutro kolejny odcinek dla uciekinierów. O tym, czy spróbuję także tam odjechać zadecyduje samopoczucie dnia. Trudno cokolwiek planować. Etapów jest wiele i do każdego będziemy podchodzić oddzielnie.

Na finałowych kilometrach Grega Bole jechał na dobrej pozycji, tuż za Michaelem Matthewsem , ale kilkaset metrów przed kreską zahaczył o stojącego na poboczu kibica. Wybiło go to z rytmu, stracił dobrą "miejscówkę" i ostatecznie zameldował się na 11.pozycji. Na mecie okazało się, że ma rozcięty, posiniaczony bark i zakrwawioną koszulkę,

Inny z "pomarańczowych", Sylwester Szmyd, który przed wyścigiem nastawiał się na klasyfikację generalną, stracił dziś kilka minut z powodu obrażeń poniesionych na wczorajszym etapie.

inf. prasowa
fot. ANSA/DANIEL DAL ZENNARO

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: