Giro d'Italia 2015: Matthewsa sen się spełnił

Wygrane w różowej koszulce lidera są szczególne. Na dzisiejszym trzecim etapie Giro d’Italia najlepszy był Michael Matthews (Orica-GreenEdge), który tym samym obronił prowadzenie w generalce.

Czego chcieć więcej. Mam róż, mam wygrany odcinek. Super, sen się spełnia, już drugi raz. Po drużynowej czasówce, która była naszym pierwszym wielkim celem, patrzyliśmy również na poniedziałkowy etap. Trenowaliśmy na tej trasie w ubiegłym tygodniu, wiedzieliśmy, czego się spodziewać

– mówił Australijczyk.

Na kresce w Sestri Levante „Bling” wyprzedził Fabio Felline (Trek), który rozpoczął sprint. Matthews przyspieszył na 150 metrów do mety i sięgnął po swój drugi triumf etapowy w Giro w karierze. Rok temu był najlepszy w Monte Cassino.

Dobrze wspominamy zeszłoroczną edycję Giro. Mogliśmy w niej zdziałać jednak jeszcze więcej. Dlatego też jesteśmy teraz zwarci, gotowi i zmobilizowani. Przyjechaliśmy z zawodnikami od praktycznie każdej dyscypliny. Nie mamy jednego lidera, dlatego patrzymy z etapu na etap, każdy otrzyma szansę, a reszta drużyny będzie go wspierać w 100 procentach

– dodał Matthews, który dzisiejsze zwycięstwo zadedykował Domenico Pozzovivo (Ag2r).

Włoch po upadku 40 km trafił do szpitala w Sestri Levante. Lekarze powiadomili, że jego stan jest co prawda ciężki, ale „pod kontrolą”. Pozzovivo odzyskał przytomność i sam oddycha.

 

fot. LUCA ZENNARO ANSA

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: