Giro d'Italia 2015: wypowiedzi po 2. etapie

Dlaczego Elia Viviani podniósł na mecie prawą rękę w stronę nieba? Swoje zwycięstwo na etapie Giro d’Italia w Genui 26-letni zawodnik teamu Sky zadedykował mechanikowi Franco Farronato, który zmarł w połowie marca.

Franco był przy mnie od kiedy skończyłem osiem lat. Ten triumf chciałbym właśnie mu sprezentować

– mówił szczęśliwy Viviani, który na kresce wyprzedził dzisiaj Moreno Hoflanda (LottoNL-Jumbo) oraz Andre Greipla (Lotto Soudal).

Przyjechaliśmy na Giro, by pomagać Richie Porte w generalce. Ale dzisiaj wszyscy jechali idealnie dla mnie. Po wczorajszej drużynówce byliśmy niezadowoleni i rozczarowani, tym bardziej chcieliśmy dzisiaj pokazać kilka niezłych akcentów

– dodał Viviani.

W niedzielę finałowa prosta prowadziła lekko pod górkę. Zabawę rozpoczęły zespoły Trek oraz Lampre-Merida, które wyprowadzały Giacomo Nizzolo oraz Sacha Modolo. Jednak ich pociągi się „wykoleiły”, Michael Matthews (Orica-GreenEdge), podobnie jak Greipel, byli zmuszeni rozpocząć długi sprint do mety. Za długi.

Za szybko zacząłem. Być może podjęliśmy błędną decyzję, by wejść w ostatni zakręt na pierwszych pozycjach

– oznajmił krótko młody Australijczyk, który uplasował się na siódmej lokacie, lecz objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Maglia rosa odebrał swojemu drużynowemu koledze Simonowi Gerransowi, chociaż nie zdobył żadnej bonifikaty czasowej.

Za szybko, za szybko. Na 50 metrów do końca Viviani był po prostu mocniejszy i szybszy. Szkoda, będę miał jednak kilka innych szans, by odnieść etapowe zwycięstwo

– tłumaczył Greipel. Niemiec tak naprawdę rozprowadzał dzisiaj... Hoflanda.

Gdy wyprzedziłem Greipla, myślałem, że etap już jest mój. Jednak kiedy popatrzyłem w prawo, zobaczyłem zbliżające się koło. Próbowałem jeszcze przyspieszyć, nie wystarczyło

– oznajmił Hofland.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: