Giro d'Italia 2015: Aktywny Owsian, pechowy Szmyd

To był słodko-gorzki etap dla CCC Sprandi Polkowice w Giro d'Italia. Bardzo aktywnie jechał Łukasz Owsian i dwóch "pomarańczowych" zajęło miejsca w pierwszej „15”, ale Sylwester Szmyd był uwikłany w kraksę, przez którą stracił ponad minutę do zwycięzcy.

W zasadzie ucieczka uformowała się po pierwszej próbie, zaraz po starcie. W pięciu, zgodnie ze sobą współpracowaliśmy, starając się uzyskać jak największą przewagę. Na przestrzeni całego dnia czułem się dobrze. Próbowałem powalczyć na górskiej premii, bo do zdobycia była tam koszulka „najlepszego górala”. Plan był taki, by poczekać jak najdłużej i zaatakować tuż przed szczytem. U podnóża wyskoczył jednak zawodnik Nippo-Vini Fantini. Ja za nim ruszyłem, skasowałem ten atak, a przy samej premii zza koła wyszedł Lindeman. Później kontynuowaliśmy współpracę, tak, by przed wjazdem na rundy mieć jak największy zapas nad peletonem. W końcówce miałem jeszcze na tyle sił, by ruszyć solo, ale grupa zasadnicza mnie nie odpuściła i dogoniła 9 kilometrów przed kreską

– powiedział Łukasz Owsian.

10 kilometrów przed metą doszło w peletonie do kraksy. Jej sprawcą był kibic na rowerze, który próbował przejechać przez trasę. W incydent byli zaplątani Sylwester Szmyd, Branislau Smaoilau i Nikolay Mihaylov. Dla Szmyda zakończyło się to stratą ponad minuty i pięcioma szwami na prawej ręce.

fot. ANSA/CLAUDIO PERI

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: