Amstel Gold Race 2015: Gilbert niezadowolony, Van Avermaetowi zabrakło jednego kolegi

Smakiem obejść się musiał tym razem Philippe Gilbert (BMC Racing), który nie powtórzył swojego zeszłorocznego zwycięstwa w Amstel Gold Race. Belg zajął ostatecznie 10. miejsce za Maciejem Paterskim (CCC Sprandi Polkowice).

Mistrz świata z 2012 roku z... Valkenburga zaatakował tradycyjnie na ostatnim Caubergu. Popędził za nim Michael Matthews (Orica-GreenEdge), lecz na wypłaszczeniu grupa się zjechała, a o triumfie przesądził sprint.

Dałem z siebie wszystko, ale nie było łatwo. Najpierw zareagował Matthews, potem dojechał Alejandro Valverde (Movistar), następnie reszta i było po sprawie. Nie wykorzystałem pracy moich drużynowych kolegów. Chciałem przynajmniej wskoczyć na podium. Team zasłużył sobie na zwycięstwo

– stwierdził 32-latek.

W top 20 znalazło się trzech reprezentantów BMC Racing. Najwyżej z nich był Greg Van Avermaet, który uplasował się na piątej lokacie:

W finale nie mogłem liczyć na żadne wsparcie, było zbyt chaotycznie. Nie było w ogóle możliwości, by zamienić słówko z Philippe’m. Widziałem jednak przede mną Bena Hermansa. Zawołałem do niego, by pociągnął mnie w sprincie. Dobrze się czułem, lecz za szybko wyszedłem na wiatr. A przed mną było jeszcze 300 metrów. Gdybym miał do pomocy jeszcze jednego kolegę...

fot. Tim De Waele/TDW Sport

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: