Michał Kwiatkowski: "nie mogę w to uwierzyć"

Mistrz świata z Ponferrady pisze historię polskiego kolarstwa i wygrywa po raz pierwszy w tęczowej koszulce.

Michał Kwiatkowski jako pierwszy Polak wygrał pierwszy z ardeńskich klasyków - Amstel Gold Race. Polak jest dopiero czwarty kolarzem, który jako pierwszy osiągnął metę "Piwnego Wyścigu" w tęczowej koszulce - wcześniej tej sztuki dokonali Eddy Merckx, Jan Raas i Bernard Hinault.

To niesamowite. Spełniło się marzenie, wygrana w koszulce mistrza świata to cudowne uczucie. Szczególnie w takim klasyku, w który celowałem. Po tak trudnym finale... kiepsko się czułem na przedostatnim Caubergu, było mi ciężko. Dobrze zagraliśmy to taktycznie z Tonym, a pozostali koledzy osłaniali mnie przez cały dzień

- mówił na mecie mistrz świata, przed kamerami belgijskiej Sporzy wciąż dochodząc do siebie po zwycięstwie na finiszu.

Nie wiem co powiedzieć. Nie widziałem ataku Gilberta, nie jechałem mu na kole. Philipp jest zawsze niesamowity na tym podjeździe, ale na kole miał Matthewsa, więc ciężko mu było w końcówce. Na szczycie była całkiem spora grupa. Cieszę się, że wygrałem w takim układzie, na sprincie nie jest łatwo pokonać Matthewsa czy Valverde

- tłumaczył Polak, który na finiszu ruszył z dalszej pozycji i wykorzystał klincz między Australijczykiem i Hiszpanem.

Kwiatkowski przystąpi do kolejnych wyścigów ardeńskiego tryptyku - Fleche Wallonne i Liege-Bastogne-Liege - umocniony triumfem w Valkenburgu. Trasy obu imprez, w których Polak zajął przed rokiem trzecie miejsca, w tym roku są nieco trudniejsze.

24-latek na mecie nie zastanawiał się jednak nad kolejnymi dniami.

Nie mam pojęcia. Będę zmotywowany. Na razie chce cieszyć się dniem, jutro zacznę się zastanawiać. Na razie nie mogę w to uwierzyć

- podsumował, kręcąc głową z niedowierzaniem.

fot. Fabio Ferrari/Lapresse

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: