Jak Rüdiger Selig pomógł Marcelowi Areggerowi

Wypadek Marcela Areggera (IAM Cycling) na trasie Dwars door Vlaanderen nie wyglądał, oj nie wyglądał. Ale skończył się w miarę szczęśliwie, jeśli można mówić o szczęściu.

Młody Szwajcar złamał „tylko” obojczyk i doznał wstrząśnienia mózgu. 26-latkowi na miejscu zdarzenia od razu pomógł umorusany błotem, bo zaliczył wcześniej upadek, Rüdiger Selig z grupy Katusha.

Marcel leżał i w ogóle się nie ruszał. Po tym jak sam zrobiłem koziołka do rowu, zobaczyłem, czy wszystko ze mną gra i czy z moim rowerem też jest ok. Spojrzałem na Marcela, który cały czas leżał, więc pognałem do niego. Wokół jego głowy było sporo krwi. Z ust leciała mu ślina, miał drgawki. Myślałem, że zaraz nam umrze

– mówił Selig, który poinstruował swojego drużynowego kolegę Vladimira Isaycheva, by ten od razu podjechał do lekarza wyścigu.

Przetransportowany do szpitala Areggera nie pamięta, jak doszło do upadku.

Nic nie pamiętam, ale nigdy nie zapomnę tego, co zrobił dla mnie Rüdiger

– zatwittował Aregger.

W klinice wylądował też Pabio Lastras. 39-latek z ekipy Movistar w trakcie Volta a Catalunya złamał kość miednicy. Czeka go dłuższa przerwa.

fot. Tim De Waele

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: