Paryż-Nicea 2015: Tony Gallopin przed życiową szansą

Francuski kolarz postawił wszystko na jedną kartę i wygrał w Nicei.

Nosił już maillot jaune, wygrał etap Tour de France. Przed rokiem 6. kolarz mistrzostw świata, 5. zawodnik Clasica San Sebastian, 10. w Paryż-Nicea. Tony Gallopin kontynuuje rodzinne tradycje kolarskie i z roku na rok mierzy coraz wyżej.

Po dzisiejszej wygranej etapowej, jutro stanie przed szansą wygrania jednej z bardziej prestiżowych etapówek w kalendarzu - Paryż-Nicea.

To fantastyczne. Przyjechałem by walczyć o czołową dziesiątkę, a teraz stoję przed szansą wygrania wyścigu. Miałem dziś sprzyjające warunki, kiedy rano zobaczyłem że pada, byłem bardzo zadowolony

- wyjaśnił na mecie zmęczony, acz szczęśliwy Francuz.

Gallopin z peletonu "urwał" się na kole Michał Kwiatkowskiego i spółki, samotnie atakując na ostatnim podjeździe i zjazdy rozpoczynając z niewielką przewagą nad goniącymi. Podobnie jak podczas Tour de France 2014, Francuz nie dał się dogonić i na Promenadzie Anglików zameldował się z przewagą wystarczającą do objęcia prowadzenia w klasyfikacji generalnej.

Kiedy Etixx Quick Step zaatakował na zjeździe, próbowałem się za nimi utrzymać. Potem zobaczyłem, że Kwiatkowski ma gorszy moment, więc ruszyłem. Zostałem sam na podjeździe, 30 kilometrów przed metą z wiatrem w twarz. Potem usłyszałem, że Porte leżał, więc jeszcze raz przyspieszyłem

- relacjonował kolarz Lotto Soudal.

Próbowaliśmy utrudnić wyścig jak tylko się dało. Chcieliśmy odczepić Porte'a i Thomasa i zyskać trochę czasu przed jutrzejszym etapem. Gallopin był najmocniejszy i zasłużył na zwycięstwo

- komentował z kolei mistrz świata, chwaląc pracujący z nim zespół.

Na zjeździe zawsze miałem przewagę, bo chłopaki mi pomagali. W końcówce nie miałem już tyle energii, ale nie żałuję, że próbowałem, to kolejne doświadczenie, z którego wyciągnę doświadczenie. Wyścig jeszcze się nie skończył, jutro wiele może się zdarzyć, nawet jeśli tylko tylko 9,6 kilometra. Będę walczył

- zapowiedział 24-latek, który w klasyfikacji generalnej jest 3., 37 sekund za prowadzącym "trójkolorowym".

Czy 36 sekund wystarczy 26-letniemu Gallopinowi by obronić się przed Richie Portem?

Zobaczymy. Dam z siebie wszystko. Znam świetnie Col d'Eze, podjeżdżałem ją chyba ze 20 razy w zimie. Nie jest taka trudna, nie faworyzuje górali

- ocenił nowy lider wyścigu.

Finałowy odcinek "wyścigu ku słońcu" to jazda indywidualna na czas na zboczach Col d'Eze. Kolarze pokonają 9,6 kilometra nieregularnego podjazdu. Prognozy pogody mówią o silnym wietrze, który w porywach dochodzić ma do 80 km/h.

fot. Lotto Soudal

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: