Tour of Qatar 2015: Maciej Bodnar zadowolony z czasówki

29-latek po trzecim etapie zajmuje pozycję wicelidera wyścigu.

Maciej Bodnar po trzech etapach 14. edycji Tour of Qatar zajmuje miejsce wicelidera wyścigu, do prowadzącego Nikiego Terpstry (Etixx-Quick Step) tracąc 11 sekund.

Polski zawodnik na dystansie blisko 11 kilometrów zanotował taki sam rezultat jak mistrz świata w walce z czasem Brytyjczyk Bradley Wiggins i wynik tylko o sekundę gorszy od Szwajcara Fabiana Cancellary (Trek Factory Racing), co dało mu 4. miejsce na etapie.

To była bardzo ciężka próba, silnie wiało. Droga zmieniała kilka razy kierunek, więc mieliśmy wiatr w twarz, w plecy i jeszcze wiatr boczny. Jestem bardzo zadowolony ze swojego wyniku. Celowałem w czołowe pozycje przed startem jazdy na czas i teraz jestem wiceliderem przed ostatnią częścią imprezy

- mówił po etapie Bodnar.

Polak w kolejnych dniach w walce o końcowe podium walczył będzie nie tylko z prowadzącym Terpstrą, ale także trzecim Ianem Stannardem (Team Sky), Belgiem Gregiem van Avermaetem (BMC) i kolejnym zawodnikiem ekipy Sky - Lukiem Rowe. W grze wciąż pozostają też sprinterzy - Tom Boonen (Etixx-Quick Step) i Alexander Kristoff (Katusha) - choć notują oni już nieco większe straty.

Terpstra jest bardzo mocny, ale zrobimy co tylko będziemy mogli. Mój dzisiejszy występ na tle Wigginsa i Cancellary to bardzo dobry znak. Do końca trzy etapy, to jeszcze nie koniec - cięgle mamy swoje szanse - tak ja, jak i Peter

- podsumował Bodnar.

Zespół Tinkoff-Saxo w czołowej dziesiątce ma także drugiego kolarza - Petera Sagana. Słowak dziś wypadł słabiej, a na trasie dały mu się we znaki obicia z kraksy, w której leżał na pierwszym etapie.

Bodnar pojechał świetną czasówkę. Planowaliśmy, że będzie w Katarze walczył o czołowe pozycje i z takim nastawieniem podeszliśmy do tego etapu. Mieliśmy nadzieję, że uda mu się objąć prowadzenie, ale trzeba być realistą - Niki Terpstra to bardzo silny zawodnik, który wygrał tu przed rokiem. Na razie mamy wicelidera i kilka etapów do końca, więc nie złożymy broni

- mówił po etapie dyrektor sportowy zespołu Tristan Hoffman.

fot. Tinkoff-Saxo

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: