Poszkodowani na Tour Down Under

Podczas 4. etapu Santos Tour Down Under w kraksach ucierpiało kilku zawodników m.in. Lawson Craddock (Giant-Alpecin), który złamał mostek, żebro i nadgarstek.

Amerykanin nie brał udziału w fatalnym karambolu, jaki miał miejsce na finiszu. Craddock złapał gumę po 25 kilometrach ścigania i wpadł do rowu. Natychmiast został przewieziony do szpitala.

Lawson odczuwa ogromny ból. Obecnie lekarze nie są wstanie powiedzieć, jak długo pozostanie w szpitalu. Wiemy, że ma złamany mostek, nadgarstek i żebro, jutro rano będziemy mieli do dyspozycji więcej informacji

- powiedział dyrektor sportowy Giant-Alpecin Addy Engels.

Ogromne żniwo zebrała kraksa na ostatnich metrach czwartego etapu australijskiej imprezy. Kilku zawodników zaliczyło upadek przy prędkości ponad 70 km/h, co zaowocowało wizytami w lokalnym szpitalu.

Najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem w klasyfikacji generalnej, który zanotował upadek był Maxime Bouet (Etixx Quick-Step).

Wszystko działo się bardzo szybko. Duża kraksa, przy ogromnej prędkości, bez możliwości użycia hamulca. Mimo wszystko mam nadzieję, że jutro będzie ze mną w porządku, gdyż tylko nieznacznie ucierpiała mi noga. Wierzę, że na Willunga Hil pokaże się z dobrej strony

- opowiadał o wypadku Bouet, piastujący obecnie 8. miejsce w wyścigu.

W kraksie ucierpieli m.in. Lars Boom (Astana) i Richie Porte (Team Sky), ale wyszli z tego obronną ręką i bez większych problemów i obrażeń dotarli na metę o własnych siłach.

Kenny Dehaes (Lotto-Soudal) zranił sobie palce szprychami własnego roweru. Belg wyszedł ze szpitala z 25 szwami, a ekipa potwierdziła, że niestety musi wycofać go z wyścigu.

Dwójka młodziaków z FDJ Lorrenzo Manzin i Olivier Le Gac również opuściła Santos Tour Down Under. Kierownictwo francuskiej drużyny postanowiło "dmuchać na zimne" i dokładnie przebadać zawodników, nie ryzykując ich zdrowiem.

Poszkodowani byli również Alexey TsatevichVladimir Isaychev (Katusha). Pierwszy kich ma kilka szlifów i zadrapań i powinien przystąpić do kolejnego etapu, z kolei drugiemu po upadku opatrywano ramię i jego start jutro stoi pod znakiem zapytania.

Na pewno na 5. etapie wyścigu nie zobaczymy Travisa Meyera (Drapac). Prześwietlenie wykazało, że Australijczyk złamał rękę.

Nie mogłem nic zrobić, ostatnie co widziałem to tylko barierki. Pomyślałem, że muszę zejść z trasy, trudno. To mogło się skończyć o wiele gorzej

- komentował sytuacje 25-letni zawodnik.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: