Karpacki Wyścig Kurierów z wizytą w Centrum Olimpijskim

W poniedziałkowe przedpołudnie w Centrum Olimpijskim w Warszawie odbyła się konferencja prasowa poświęcona Karpackiemu Wyścigowi Kurierów. Podczas spotkania przedstawione zostały szczegóły etapów tegorocznej edycji wyścigu, który rozpocznie się już 29 kwietnia na Węgrzech.

Jako że poniedziałkowa konferencja była pierwszą wizytą Karpackiego Wyścigu Kurierów w Warszawie, prowadząca ją Dorota Kunc-Pławecka słowem wstępu przypomniała bogatą, sięgającą 1975 roku historię wyścigu, który po latach nieobecności powrócił do kalendarza kolarskiego w 2009 roku. Stało się to dzięki owocnej współpracy dyrektora KWK Tomasza Wójcika i prezesa Małopolskiego Związku Kolarskiego Marka Kosickiego.

 - Mówią, że gdyby nie moja osoba, Karpacki Wyścig Kurierów nie zostałby reaktywowany, jednak dokładnie to samo mogę jednak powiedzieć o Marku Kosickim, z którym w 2008 roku zdecydowaliśmy się podjąć współpracę

- wyjaśniał Tomasz Wójcik.

- Wcześniej sporo słyszałem na temat rozgrywanego przed laty wyścigu Szlakiem Kurierów Beskidzkich, który posiadał wspaniałe tradycje, jednak z biegiem lat podupadał, aż w końcu zaprzestano jego rozgrywania. Z drugiej strony chcieliśmy stworzyć wyścig z myślą o młodych kolarzach, którzy potrzebują takich startów, by móc się rozwijać. Mając na uwadze oba te czynniki rozpoczęliśmy pracę nad Karpackim Wyścigiem Kurierów. Nie udałoby nam się to rzecz jasna bez wsparcia sponsorów - jednym z nich była Karpacka Spółka Gazownictwa - po części właśnie stąd wzięła się obecna nazwa naszego wyścigu.

Potrzebę organizacji imprezy dla młodego pokolenia kolarzy podkreślił także Marek Kosicki.

- Wyścigów dla kolarzy do lat 23 w Europie nie ma aż tak wielu, a już na pewno nie wyścigów wieloetapowych. Poza tym trzeba pamiętać o tym, że nasi orlicy nie mogą cały czas wyjeżdżać za granicę, by ścigać się z najlepszymi rywalami z innych państw. Dlatego też pomyśleliśmy, że dobrym rozwiązaniem byłoby sprowadzenie tychże zawodników do Polski. Z perspektywy czasu możemy uznać, że okazało się to strzałem w dziesiątkę i nasz wyścig z roku na rok ma coraz większą renomę, co naprawdę cieszy.

Nim omówiony został program sportowy tegorocznej edycji KWK, przedstawione zostały koszulki liderów trzech z siedmiu klasyfikacji, które będą prowadzone w wyścigu. Żółtą koszulkę lidera klasyfikacji generalnej Lotto, magentową koszulkę lidera klasyfikacji górskiej Tauron oraz czarną koszulkę lidera klasyfikacji awansujących Gaz-System zaprezentowały modelki The Look Of The Year - Marysia, Sandra i Marta - najstarszego i najbardziej prestiżowego konkursu dla przyszłych gwiazd modelingu. Do tegorocznej edycji konkursu trwają castingi, a finał odbędzie się 29 sierpnia i będzie transmitowany w TVP2.

KWK_Warszawa (2 of 3)fot. carpathianrace.eu

Szósta odsłona Karpackiego Wyścigu Kurierów zapowiada się naprawdę interesująco... I zarazem niezwykle ciężko. Zawodnicy zmierzyć się będą musieli z sześcioma wymagającymi etapami i żaden z nich nie będzie tzw. "etapem przejazdowym" wiodącym po płaski, łatwym terenie. Każdego dnia młodzi adepci kolarstwa walczyć będą musieli z licznymi podjazdami o różnym stopniu trudności. Dodatkowym wyzwaniem będzie organizowana po raz pierwszy w historii KWK próba indywidualnej jazdy na czas na dystansie 30 kilometrów, która mocno odbije się w układzie klasyfikacji generalnej.

- Chociaż Węgry nie są szczególnie górskim krajem, to i tam udało nam się poprowadzić trasę tak, by była ona selektywna. Peleton przemknie tam przez przepiękne rejony Jeziora Balaton i Lasu Bakońskiego, co dodatkowo uatrakcyjni wyścig

- opowiadał o trasie Marek Kosicki, pełniący na KWK funkcję dyrektora sportowego.

- Po pierwszych dwóch etapach, które pozwolą kolarzom wejść w rytm wyścigowy, czeka ich poważne wyzwanie, którym będzie czasówka. Do pokonania będą mieli aż 30 kilometrów po interwałowym terenie i wyniki tam uzyskane na pewno znajdą odzwierciedlenie w końcowej klasyfikacji generalnej. Choć będzie to ciężka próba, nie sądzę by miała ona jednak decydujące znaczenie w kontekście podium KWK 2014. Dwa najcięższe etapy rozegrane zostaną już na terenie Polski

- kontynuował Kosicki.

- Najpierw do pokonania będzie 143-kilometrowy odcinek z niezwykle malowniczej Zapory na Niedzicy do Ciężkowic. Po drodze orlicy pokonywać będą podjazdy wiodące m.in. pod Przełęcz Knurowską i Rozdziele. Kto zna te rejony, doskonale wie, jak trudne będzie to wyzwanie. Niemniej jednak królewski etap zaplanowany został na ostatni dzień zmagań. Poprowadzi on peleton z Dąbrowy Tarnowskiej do Tarnowa i choć brzmi to bardzo niewinnie, wcale tak nie będzie. Na ostatnich 60 kilometrach wyznaczonych zostało aż sześć premii górskich - kolarze będą musieli wspiąć się m.in. pod Zalasową, Ostry Kamień i Gilową Górę. Przysłowiową „wisienką na torcie” będzie wąski i stromy podjazd pod Kokocz, który według mnie da ostateczną odpowiedź na pytanie, kto zostanie zwycięzcą wyścig

– zakończył.

Tegoroczna edycja Karpackiego Wyścigu Kurierów rozegrana zostanie w dniach 29 kwietnia - 4 maja i poprowadzi blisko 200-osobowy peleton przez szosy czterech krajów Grupy Wyszehradzkiej - Węgier, Słowacji, Czech i Polski. Chęć uczestnictwa w rozrastającym się z roku na rok wyścigu zgłosiło kilkadziesiąt zespołów, spośród których zaproszenie otrzymało 39 teamów. Do pokonania będzie przeszło 700 kilometrów, w tym 30-kilometrowy etap jazdy indywidualnej na czas.

informacja prasowa

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: