Mario Gonzalez: "Wykorzystać szansę"

Mario Gonzalez to jeden z trzech Hiszpanów, którzy znaleźli się w składzie ActiveJet Team na rok 2014. W swoim kraju uchodzi za olbrzymi talent, który mamy nadzieję, że eksploduje już w tym sezonie.

Mario jak to się stało, że mistrz Hiszpanii młodzieżowców ze startu wspólnego, będzie jeździł w polskim zespole?

Również się tego nie spodziewałem, ale bardzo się cieszę, że dołączyłem do ActiveJet Team. Sytuacja w Hiszpanii, jeśli chodzi o kolarstwo, nie jest ciekawa. Bardzo chciałem się ścigać wśród zawodowców i oferta z Polski była bardzo dobra. Mamy fajny kalendarz, wszystko działa profesjonalnie, więc dla mnie to duży zaszczyt, że otrzymałem szansę na rozwój.

W Hiszpanii zarejestrowano zaledwie dwie ekipy kontynentalne, skąd ten kryzys?

Kryzys ekonomiczny, który dotyka nasz kraj, ma bezpośrednie przełożenie na sport. To widać nie tylko w kolarstwie. Mamy sporo świetnych kolarzy, ale wielu z nich nie ma możliwości pokazać się na arenie międzynarodowej, dlatego jestem szczęśliwy, że mnie to ominęło.

Ile prawdy jest w tym, że byłeś blisko podpisania kontraktu, z zespołem na czele którego miał stanąć Fernando Alonso?

Rozmawiałem z menedżerem grupy Kiko Garcią. Rozmowy prowadzili również osoby, które mi pomagają w rozwoju. Wszyscy wiemy, że z projektu na rok 2014 nic nie wyszło, a ja nie zaprzątam sobie tym głowy. Jestem kolarzem ActiveJet Team i postaram się to wykorzystać.

Pewnie niewiele wiesz o Polsce?

Nigdy się tam nie ścigałem, nawet nie byłem w waszym kraju. Znam takich kolarzy jak Dariusz Baranowski czy Michał Kwiatkowski. Z pewnością będzie to ciekawe doświadczenie.

Pierwsze starty już niebawem i to w twojej ojczyźnie. Czujesz dodatkową presję?

Oczywiście, że chciałbym się pokazać z jak najlepszej strony. Mocno pracuję nad tym, aby już na starcie sezonu być w dobrej formie. Wzięcie udziału w tak znanych wyścigach daje mi dodatkowy zastrzyk motywacji.

Byłeś mistrzem kraju młodzieżowców w jeździe na czas, a obecnie jesteś w wyścigu ze startu wspólnego. Opisał byś siebie jako kolarza…?

Kompletnego. Odnosiłem sukcesy w jeździe na czas, ale wiele wyścigów wygrałem również ze startu wspólnego. Uważam się za kolarza, który radzi sobie w każdym terenie. Jeszcze rok będę rywalizował w kategorii młodzieżowej, ale to starty w zawodowym peletonie wskażą mi, w którym kierunku powinienem się rozwijać.

Cel na rok 2014?

Podniesienie poziomu sportowego. Chcę być mocnym punktem drużyny. Mam nadzieję dobrze wkomponować się w team, wypełniać powierzone zadania, a gdy pojawi się okazja do pojechania na własne konto, to ważne aby wykorzystać szansę.

inf. prasowa

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: