Michele Acquarone zapewnia o swojej niewinności

Zwolniony ze stanowiska dyrektora Giro d’Italia Michele Acquarone podczas zwołanej konferencji prasowej bronił się przed zarzutami.

Włoch, który dla RCS Sport pracował od 1999 roku, podejrzany jest o defraudację 10-13 mln euro.

Nigdy nie wziąłem choćby jednego euro więcej, niż wynosiła moja pensja

- powiedział, skarżąc się przy tym, że od wybuchu afery RCS Sport uciął z nim wszelki kontakt.

Zdecydowałem się przerwać milczenie, ponieważ chcę oczyścić się z błota, którym zostałem obrzucony. Nie mogłem wcześniej bronić się, ponieważ byłem pracownikiem RCS. Dzisiaj chcę powiedzieć, co czuję, wykrzyczeć, że nic nie mam wspólnego z defraudacją.

Acquarone wyjaśnił, że nie jest nawet objęty śledztwem.

I nie widzę przyczyn, dla których miałbym zostać podejrzanym. Trudno jednak będzie przekonać o tym społeczeństwo. Moje nazwisko znalazło się w nagłówkach BBC i Washington Post. Mam nadzieję, że tytuły będą równie wielkie jak zostanę oczyszczony. Chcę udowodnić moją uczciwość.

Włoch nie miał nic dobrego do powiedzenia na temat byłego pracodawcy.

RCS Sport zwalniając mnie, stwierdziło, że nie zapobiegłem pewnym nieprawidłowościom. Na prośbę o wyjaśnienie, jak mogłem temu zapobiec nie dowiedziałem się niczego. Czuję się sponiewierany, tak jakby RCS trzy razy wsadził mi nóż w plecy. Wiele czasu spędziłem ostatnio rozmyślając o przyszłości. Mam 42 lata i przychodzi mi wszystko rozpocząć od zera.

fot. Lapresse