Davide Martinelli pomaga

Davide Martinelli ściga się na co dzień w koszulce Astany. Z racji pandemii koronawirusa nie może brać udział w wyścigach, dlatego postanowił swój wolny czas sensownie spożytkować.

25-letni Włoch nie odstawił roweru w kąt, tylko na niego wskoczył i kursuje ulicami Lodetto pomagając potrzebującym. Martinelli stał się kurierem dostarczając jedzenie albo leki.

Lodetto jest małą mieściną, liczącą sobie ponad tysiąc mieszkańców. Bez apteki, bez większych sklepów spożywczych. By dostać się do większego Rovato, niedaleko Brescii, trzeba pokonać 10 kilometrów. Dla osób starszych jest to nie lada wyzwanie.

Mój kuzyn i pozostali już pomagali w ten sposób, to właśnie od nich usłyszałem o tej inicjatywie. Pomyślałem sobie, że jest to moja szansa aby stać się użytecznym i odpłacić tylu ludziom którzy zawsze mnie wspierali przez te lata i podać rękę tym, którzy jej potrzebują w tym momencie

– napisał na Instagramie zwycięzca etapowy Tour de Pologne z 2016 roku.

Przez lata ta społeczność zrobiła dla mnie tak dużo, a ja nigdy nie miałem okazji by się odwdzięczyć, gdyż moja ścieżka prowadzi mnie z dala od domu. Mam rower, dwie nogi (do tej pory niezbyt przetrenowane) i plecak, i nic… dziś spadł na mnie zaszczyt pojechania do apteki aby odebrać lekarstwa dla starszej pary. Łącznie 30 minut i około 10 kilometrów. Nic specjalnego dla zawodnika, ale gdy im je zostawiłem przed domem, oczywiście z zachowaniem środków bezpieczeństwa (w masce i rękawiczkach), poczułem wdzięczność. To wciąż kołacze się w mojej głowie. Jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie – kolarstwo jest piękne, ale bycie pomocnym dla bliskich jest bezcenne

– tłumaczył.

View this post on Instagram

Tutto nasce grazie a un gruppo di ragazzi Lodettesi tra i quali mio cugino Stefano, che si è organizzato per la consegna a domicilio di farmaci ed alimentari alle persone, soprattutto anziane, che non hanno la possibilità di recarsi a Rovato per acquistarli. Ho sentito varie storie, che mi hanno toccato, di persone impossibilitate a recarsi nel nostro capoluogo che grazie a questi volontari hanno risolto i loro problemi! Negli anni ho ricevuto davvero tanto dalla mia comunità, però difficilmente ho avuto l’occasione di ripagarla per via della vita che spesso mi porta ad essere lontano da casa. Sono legatissimo al mio Lodetto, comunità di poco più di 1500 persone, dove sfortunatamente non c’è né una farmacia né alcun negozio di alimentari! Dentro di me penso: è la mia occasione per rendermi utile e ripagare le tante persone che mi hanno sempre sostenuto negli anni, e dare una mano a chi in questo momento ne ha bisogno. Ho una bici, 2 gambe ormai non molto allenate e uno zaino, e niente.. oggi ho avuto l’onore di poter andare in farmacia a ritirare dei medicinali per una coppia di anziani, in totale 30 minuti e una decina di km, nulla di speciale per un atleta, ma quando glieli ho consegnati sull’uscio di casa, ovviamente con le dovute precauzioni (mascherina e guanti) ho sentito un grazie, che ancora ora mi rimbomba in testa. Sono l’uomo più felice del mondo, bello il ciclismo, bello tutto, ma essere utile al prossimo è impagabile. Come diceva il presidente del mio fanclub il compianto, Don Ettore Piceni: a Lodetto non ci sono la farmacia e non ci sono i negozi ma c’è una comunità unita e forte. Dimostriamolo una volta in più! Se potete fare qualcosa per gli altri, fatelo, la soddisfazione sarà enorme! Per info e consegne 🚚 contattare @foiaforfree o anche direttamente me! La bici è sempre pronta, anche oggi ! 🚲 📦 • Ora salgo sui miei @tacxperience per la mia razione quotidiana di rulli, così la prossima volta consegnerò ancora più in fretta 😀

A post shared by Davide Martinelli (@davidemartinelli.official) on

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: