Torowe MŚ 2020. Daria Pikulik z brązem w omnium

Daria Pikulik zdobyła w Berlinie brązowy medal mistrzostw świata w kolarstwie torowym w konkurencji omnium.

Złoto wywalczyła Japonka Yumi Kahihara, a srebro Włoszka Letizia Paternoster.

Trzeciego dnia torowego czempionatu kibice śledzili zaciętą rywalizację w omnium. Na ten kolarski wielobój składają się kolejno wyścigi scratch, tempo, eliminacyjny oraz punktowy. Polskę w tej konkurencji reprezentowała Daria Pikulik.

Od samego początku znakomicie radziła sobie Japonka Yumi Kajihara, która po wygraniu scratcha i zajęciu 2. miejsca w wyścigu tempo zajmowała pierwszą pozycję w klasyfikacji łącznej po sesji popołudniowej. Po piętach deptały jej Amerykanka Jennifer Valente, Włoszka Letizia Paternoster oraz nasza rodaczka, która prezentowała równą, dobrą formę i na półmetku rywalizacji była trzecia.

Ten stan rzeczy uległ jednak pewnym zmianom po eliminatorze, trzecim z wyścigów omnium. Tu najlepsza okazała się Holenderka Kirsten Wild, która na ostatnim finiszu pokonała Paternoster. Dzięki punktom zdobytym z drugie miejsce Włoszka przeskoczyła Polkę w generalce, co oznaczało że ta wypadła ze strefy medalowej.

Różnice dzielące poszczególne zawodniczki nie były aż tak duże, by nie dało się ich jeszcze nadrobić w finałowym starcie - wyścigu punktowym.

Podczas rozgrywanego pod koniec wieczornej sesji wyścigu dziewczyny kręciły aktywnie, łapiąc się każdej okazji do zgarnięcia choć jednego "oczka". Pierwszy sprint wygrała Kajihara, po czym wycofała się nieco, skupiając się już głównie na pilnowaniu rywalek.

Aktywnie za to jechała Paternoster, która kilkukrotnie punktowała. Włoszka toczyła bój o medal razem z Pikulik, która także często pokazywała się z przodu, dając rywalkom jasno do zrozumienia, że nie zamierza zakończyć tego omnium z pustymi rękami.

Podczas gdy czujnie jadąca Kajihara mogła być niemalże pewna wywalczenia mistrzowskiego tytułu, walka o pozostałe dwa medale trwała do samego końca. Dosłownie, bowiem dopiero po minięciu linii mety pewne było, że to Paternoster i Pikulik dopełniają miejsc na pudle torowego wieloboju kobiet.

fot. Adam Jastrzebowski / Foto Olimpik

Wyścig na kilometr

W wyścigu na czas na dystansie 1 kilometra, który jest konkurencją typowo sprinterską, po złoty medal sięgnął tym razem Holender Sam Ligtlee, wykręcając w finałowym biegu rezultat 59.495.

Obok niego na podium stanęła dwójka Francuzów - Quentin Lafargue i Michael D'Almedia.

Zgłoszony do wyścigu Krzystof Maksel ostatecznie nie stanął na starcie.

Wyścig indywidualny na dochodzenie

Po popołudniowych kwalifikacjach w wyścigu na dochodzenie, wieczorem o medale walczyła już tylko czwórka zawodników.

Z 4-kilometrowym wyzwaniem najlepiej poradził sobie Włoch Filippo Ganna, który w drugiej połowie dystansu wypadł zdecydowanie lepiej i był blisko 5 sekund szybszy od Amerykanina Ashtona Lambiego.

Wynik 4:03.875 był kolejnym znakomitym rezultatem kolarza, który na co dzień reprezentuje Team Ineos. Włoch w kwalifikacjach pobił bowiem rekord świata, 4 kilometry pokonując w 4:01.934.

Po brąz sięgnął zaś Francuz Corentin Ermenault, z wynikiem 4:09.921 pewnie pokonując innego z Włochów, Jonathana Milana.

Na 16. miejscu sklasyfikowany został Wojciech Ziółkowski.

Wyścig punktowy

W piątkowy wieczór rozgrywany był również wyścig punktowy mężczyzn, stanowiący jedną z najbardziej emocjonujących konkurencji torowych. Tu w szranki stanął Wojciech Pszczolarski, który - jak mogło się zdawać - miał medal na wyciągnięcie ręki. Polak ostatecznie zajął miejsce tuż za podium, na które wspięli się Nowozelandczyk Corbin Strong, Hiszpan Sebastian Mora Vedri oraz Holender Roy Eefting.

Torowe MŚ 2020. Wojciech Pszczolarski 4. w wyścigu punktowym

Sprint indywidualny kobiet

Ostatnią z konkurencji, jakie znalazły się w piątkowym programie, był sprint indywidualny kobiet. Po rozgrywanych poprzedniego dnia etapach do półfinału dotarły już tylko cztery zawodniczki, które między sobą rozstrzygnęły o podziale cennych krążków.

W półfinale Niemka Emma Hinze wyeliminowała Hongkonkę Wai Sze Lee, zaś Rosjanka Anastasiia Voinova była szybsza od Kanadyjki Kelsey Mitchell. Zwyciężczynie półfinałowych biegów awansowały do finałowego wyścigu o złoto, zaś przegranym pozostał bieg o brąz.

Ostatecznie mistrzynią świata w sprincie została Hinze, która dwukrotnie pokonała Voinovą. Z kolei w biegach o brąz dwukrotnie lepsza okazała się ubiegłoroczna mistrzyni, Lee.

Polki nie startowały w sprincie.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

1 Comment

  1. Gość

    29 lutego 2020, 15:22 o 15:22

    Brawo, brawo, brawo! 🙂

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: