Pirmin Lang przyznał się do stosowania dopingu

Były kolarz Pirmin Lang przyznał się do stosowania zabronionych środków wspomagających w trakcie zawodowej kariery. 35-latek korzystać miał z usług siatki dopingowej rozbitej w tzw. "Operation Aderlass".

Lang, który ostatnio ścigał się w szwajcarskiej grupie IAM Cycling (2013 – 2016), w serwisie społecznościowym wystosował krótkie oświadczenie. Grzechy swojej sportowej przeszłości wyznał po tym, jak reporterzy szwajcarskiej gazety "Neue Zurcher Zeitung" skonfrontowali go ze wynikami swojego śledztwa. Szwajcara przesłuchała już także policja.

Mam na imię Pirmin Lang, mam 35 lat i odchodzę dziś z zawodowego kolarstwa. Zacząłem ścigać się 20 lat temu. Zawodowcem byłem w latach 2013 - 2017 a dziś jestem dyrektorem sportowym. Kilka lat temu rozpocząłem budowanie struktur, które pozwoliłyby na rozwój talentów z mojego kraju. Widziałem w tym szansę na dzielenie się pasją, wiedza i doświadczeniem. Szansę na zrobienie czegoś dla środowiska, które zrobiło coś dla mnie. Szansę na wdrożenie nowej wizji kolarstwo, wspierania młodzieży w zostawaniu wielkimi sportowcami i jeszcze lepszymi ludźmi

– czytamy w podpisanym przez Szwajcara oświadczeniu.

Lang na poziomie kontynentalnym startował w latach 2009 - 2012, na koncie zapisując etapy Boucles de la Mayenne (2012), An Post Ras (2012) czy Antwerpse Havenpijl (2011). W sezonie 2013 dołączył do IAM Cycling i przez cztery sezony reprezentował jej barwy: najpierw w drugiej dywizji, a następnie na poziomie WorldTour. W 2014 roku wziął udział w Vuelta a Espana, a karierę zakończył w 2017 roku, rok po rozpadzie szwajcarskiego projektu.

Ostatnio Szwajcar pracował jako dyrektor sportowy w młodzieżowym zespole Swiss Racing Academy. Z pozycji tej zrezygnował.

Ale ponad wszystko, chciałem zbudować ekipę by młodzież chronić. Chronić ją przed rzeczami, których byłem świadkiem i których doświadczyłem podczas zawodowej kariery. Przed złą presją, złymi wpływami i pościgiem za osiągami za wszelką cenę. Przed oszustwem. Chronić ją przed błędami, które ja popełniłem. Błędami, których nie mogę dalej zachować tylko dla siebie i ukrywać przed kolegami, którzy mi ufali. Błędami, które ukrywałem przed żoną i rodziną. Błędami, które dziś ujawniam.

Oszukiwałem podczas zawodowej kariery. Należałem do siatki "Aderlass". Skłamałam i jestem odpowiedzialny za swoje czyny. Żałuję.

Skandal dopingowy z lutego 2019 roku, tzw. "Operation Aderlass" poprzednio doprowadził do nałożenia sankcji na ósemkę byłych i obecnych kolarzy. Praca austriackich i niemieckich śledczych dostarczyła wystarczające materiały by UCI kary za złamanie przepisów antydopingowych nałożyła na sportowców, którzy pracować mieli z doktorem Markiem Schmidtem. Były lekarz ekip Gerolsteiner i Milram w Erfurcie organizował siatkę dopingową z powiązaniami na Bałkanach.

Cztery lata zawieszenia otrzymali Austriacy Stefan Denifl, Christina Kollmann-Forstner i Georg Preidler, przy czym temu ostatniemu prokuratura postawiła dodatkowo zarzuty oszustwa sportowego. Czteroletnią dyskwalifikację wręczono Chorwatowi Kristijanowi Duraskowi, a dwa lata dyskwalifikacji otrzymał Słoweniec Kristijan Koren oraz byli kolarze: Słoweniec Borut Bozic i Włoch Alessandro Petacchi. Do współpracy ze Schmidtem przyznał się także były kolarz Danilo Hondo, który stracił posadę trenera kadry narodowej Szwajcarii.

Operation Aderlass. Torebki z krwią, lista nazwisk i transfuzje przed zawodami

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: