Tour Down Under 2020. Simon Geschke: "trzecie miejsce jest sporą niespodzianką"

Simon Geschke zajął trzecie miejsce w Tour Down Under. Niemiec w barwach CCC Team zapisał tym samym najlepszy wynik w wyścigu etapowym w karierze i pierwszy tak dobry występ na poziomie WorldTour od kilku lat.

Początek sezonu na antypodach miał być dla Niemca spokojnym wejściem w sezon. Problemy zdrowotne Patricka Bevina sprawiły jednak, że polski zespół musiał przestawić się z walki o miejsce w klasyfikacji generalnej na walkę na etapach.

O ile z powodzeniem na siebie role tę wziął Joey Rosskopf, Geschke trafił z formą na dwa górskie odcinki i niespodziewanie znalazł się w grupce walczącej o miejsca wokół podium pierwszego wyścigu WorldTour w sezonie 2020.

Celem jest utrzymanie się z najlepszą dziesiątką, nie próbowanie czegoś głupiego i strzelenie w połowie podjazdu. Nie chcę ryzykować

– mówił po pięciu dniach w Australii Geschke.

Niemiec przed etapem na Willunga Hill zajmował siódme miejsce i do prowadzącego Daryla Impeya notował 17 sekund straty.

W wirze walki na ostatnim etapie, wobec słabości lidera wyścigu, ataków Richiego Porte'a oraz licznych uciekinierów próbujących wyrwać coś dla siebie, Geschke zachował spokój. Na stromiźnie utrzymał koło Diego Ulissiego, Rohana Dennisa i Dylana van Baarle, a wobec strat Simona Yatesa, Roberta Powera, George'a Bennetta i Impeya, niespodziewanie awansował na trzecie miejsce w klasyfikacji generalnej.

Przyjechałem tu z myślą o roli pomocnika, a nagle okazało się, że to ja przejąłem rolę zawodnika walczącego w generalce. Po wspinaczce na Paracombe byłem siódmy i to już był wynik, którego się nie spodziewałem. Miałem wtedy bardzo dobry dzień, dobrze mi się jechało, ale to, że finalnie zająłem trzecie miejsce jest sporą niespodzianką. Przed ostatnim etapem byliśmy trochę niespokojni, ponieważ Joey nie był pewien wygranej w klasyfikacji górskiej. Była szansa na to, że mogliśmy stracić zarówno koszulkę najlepszego górala, jak i moje miejsce w top10

– mówił po zakończeniu zmagań.

Grupie CCC zależało na tym, by z Australii wyjechać z koszulkę najlepszego górala, o którą przez cały tydzień walczył Joey Rosskopf. Amerykanin w ucieczce wykonał zadanie, a Geschke w grupce faworytów czekał na rozwój wydarzeń na Willunga Hill.

Na szczęście, finalnie, okazało się, że możemy być zadowoleni z naszego występu. Cały wyścig pojechaliśmy drużynowo. Joey był w ucieczkach praktycznie codziennie, więc bardzo cieszę się, że został najlepszym góralem. Zasłużył na tę koszulkę

– komentował.

Geschke po raz ostatni wyścig etapowy tak wysoko skończył w 2013 roku, gdy na 5. miejscu dojechał do mety Bayern Rudfahrt. Na poziomie WorldTour sukces po raz ostatni święcił w 2015 roku, gdy wygrał etap Tour de France.

33-letni Niemiec przed dołączeniem do polskiej ekipy pracował sumiennie na rzecz liderów ekipy Sunweb, a w pierwszym roku w pomarańczowej koszulce skrzydła podcięły mu kontuzje. W tym roku na jego celowniku znajdą się wyścigi klasyczne o profilu ardeńskich klasyków, a także etapy dłuższych wyścigów.

Jeśli chodzi o mnie, to jestem zadowolony, że właśnie tak zacząłem ten sezon. Ubiegłoroczne ściganie rozpocząłem od kraksy, a w tym roku osiągnąłem najlepszy wynik na worldtourowym wyścigu etapowym w swojej karierze

– podkreślił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: