Tom Dumoulin: "to gorzka pigułka do przełknięcia"

Tom Dumoulin

Tom Dumoulin odniósł się bezpośrednio do sprawy Georga Preidlera, byłego drużynowego kolegi, który oskarżony jest o stosowanie zabronionych środków wspomagających.

Holender, w przeszłości jasno wypowiadający się na temat dopingu, wczoraj zdecydował się na krok niespodziewany. W opublikowanym w serwisie Twitter oświadczeniu odniósł się do informacji na temat byłego kolegi.

Preidler w marcu 2019 roku przyznał się do rozpoczęcia współpracy z doktorem Markiem Schmidtem, mózgiem siatki dopingowej, którą austriaccy i niemieccy policjanci rozbili w ramach tzw. Operation Aderlass. Austriak przyznał się do pobrania krwi, ale nie do jej przetoczenia.

Konsekwencje były łatwe do przewidzenia. Kontrakt z 29-latkiem rozwiązała Groupama-FDJ, a Międzynarodowa Unia Kolarska (UCI) chciała na kolarza nałożyć czteroletnie zawieszenie.

W tym tygodniu austriacka prasa podała jednak, że Preidlerowi prokuratura w Innsbrucku stawia zarzuty korzystania z transfuzji krwi i hormonu wzrostu od 2017 roku.

Dumoulin we czwartek na Twitterze zamieścił zdjęcie ekranu komputera, na którym, widnieje napisane świeżo, samemu lub z pomocą ekipy, kilkadziesiąt zdań. Komentarz zaczyna się odniesieniem do sprawy przed jej najnowszym zwrotem.

Byłem zły i smutny [gdy się o tym dowiedziałem – przyp.red.]. Zwłaszcza, że przez pierwsze kilka lat w zespole, uważałem go za najbliższego kolegę. Mieliśmy dobry kontakt, dobrze się dogadywaliśmy, łączyły nas wspólne cele, to samo podejście by pracować ciężko i dojść na szczyt. Teraz okazuje się, że on miał inny pomysł na "podejście" i "ciężką pracę" niż ja... Wtedy ulgą była świadomość, że po doping sięgnął po odejściu z Sunwebu

– czytamy w nim.

W świetle nowych doniesień, Dumoulin odniósł się do Giro d'Italia, które wygrał w 2017 roku. Preidler był wtedy jednym z jego pomocników.

Dziś przeczytałem, że Georg Preidler jest oskarżony o stosowanie dopingu w 2017 roku, w tym podczas Giro, które ja wygrałem. Jestem w szoku. To zwycięstwo napawa mnie dumą i będzie do końca życia. Ale teraz dowiaduję się, że mogłem być w zespole z zawodnikiem, który mógł nie jechać na czysto. To gorzka pigułka do przełknięcia

– napisał.

Nie wiem czy to prawda, mam oczywiście nadzieję, że nie. Ale jeśli mam być szczery, nie byłbym zaskoczony. Nie był tym radosnym Georgiem, którego znałem. Zdawał się być zgorzkniały, niepewny siebie, zamknięty w sobie. Myślę, że bardzo trudno przyszło mu zaakceptować, że pracował najlepiej jak mógł, ale to nie przekładało się na bycie kolarzem, jakim chciał być

– wspominał.

Z wątpliwościami walczy każdy sportowiec, ja też. Ale on sięgnął po doping, a inni tego nie zrobili i nie robią. Czy jestem zatem wściekły? Tak!

Dumoulin nie życzy jednak źle byłemu koledze.

Popełnił błąd i za niego zapłaci. Nie chcę być wobec niego zgorzkniałym, nie w stosunku do kogoś, kogo uważałem za osobę bliską. Mam nadzieję, że zdoła się pozbierać, że odnajdzie w sobie radosną, miłą osobę. Ja wiem, że ma te cechy w sobie i mam nadzieję, że on także o tym wie

– podsumował.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: