Vuelta a Espana 2019. Alejandro Valverde: "nie śmiałem nawet marzyć o drugim miejscu"

Alejandro Valverde zakończył Vueltę na drugim miejscu. 10 lat po wygranej w hiszpańskim Grand Tourze, 39-latek przejechał jeden z najlepszych wyścigów trzytygodniowych w karierze i po raz trzeci stanął na drugim stopniu podium w Madrycie.

Valverde ukończył tym samym swój 22 Grand Tour, zapisał 9 podium trzytygodniowego wyścigu w karierze. W historii startów we Vuelcie był to jego 13 udział, siódme podium, a warto dodać, że wyścigu tylko raz nie ukończył i tylko raz nie zmieścił się w pierwszej dziesiątce.

Jestem bardzo zadowolony. Nie śmiałem nawet marzyć o drugim miejscu przed startem wyścigu. Myślałem może o wygraniu etapu, ale nigdy o podium wyścigu

– mówił po 20. etapie, na którym bronić się musiał przed zakusami o niemal dwie dekady młodszych zawodników.

Ekipa Movistar miała przewagę liczebną w grupie goniącej atakującego na 40 kilometrów przed metą Tadeja Pogacara (UAE-Team Emirates). Praca Antonio Pedrero i Marca Solera nie była jednak w stanie zniwelować akcji Słoweńca. Brakowało współpracy, a gdy Nairo Quintana osłabł w końcówce, Valverde ruszył z Rafałem Majką (Bora-hansgrohe) i Primozem Roglicem (Jumbo-Visma) w pogoń za szarżującym 20-latkiem.

W finale nie było mi łatwo na tych stromiznach, w tej pogodzie i ponieważ nie znalem różnic czasowych. Moje radio przestało poprawnie działać w deszczu, nie słyszałem dokładnie. Kiedy próbowałem je naprawić, chyba przełączyłem na inny kanał i dlatego nie miałem pojęcia jakie są różnice

– mówił Hiszpan.

Valverde ruszył 2,5 km przed metą, broniąc pozycji przed Pogacarem, który z przewagą 1:40 i bonifikatą na mecie miał w tym punkcie w perspektywie drugie miejsce. Mistrzowi świata udało się obronić swoją pozycję i miejsce na podium dla ekipy Movistar.

Musiałem jechać na maksa w finale by obronić podium. Kibice krzyczeli, że Pogacar jest 2 minuty przede mną, zachęcali do większego wysiłku.

W historii Vuelty dotychczas tylko raz zdarzyło się by aktualny mistrz świata ukończył zmagania na podium. W 1977 roku dokonał tego Freddy Martens, mistrz świata z 1976 roku, który wyścig wygrał.

Valverde po raz pokazał, że wiek nie stanowi dla niego żadnego wyznacznika. Vueltę przejechał niezwykle równo, znacznie pewniej niż mający gorsze i lepsze dni Quintana.

Nie byłem spokojny w tym finale. [Antonio] Pedrero i [Marc] Soler robili co mogli, ja musiałem ruszyć na ostatniej wspinaczce. Astana atakowała, ale nie pomogli nam ani nie trzymali tempa, choć to oni najwięcej na tym tracili. Ale to norma: każdy jedzie swój wyścig

– ocenił.

39-letni Hiszpan w ostatni weekend września skieruje się do brytyjskiego Yorkshire by wziąć udział w mistrzostwach świata. Valverde, który w karierze zdobył siedem krążków tej imprezy i rok temu wydarł złoto, jest ostrożny, ale młodzieży bez walki koszulki z tęczą nie odda. Mimo wieku, nadal jest najlepszym sprinterem i klasykowcem jakiego ma kadra Hiszpanii.

Myślę, że będę w dobrej formie na mistrzostwa świata. Będziemy mieli mocny zespół, zbierzemy się w przyszłym tygodniu w Alicante na ostatnie przygotowania do tego startu. Musimy być realistami: ten wyścig będzie bardzo otwarty, nasze szanse będą mniejsze niż w Innsbrucku

– zapowiedział.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

2 Comments

  1. jarek996

    17 września 2019, 15:08 o 15:08

    Piti ; jeden z ostanich ktore moze wygrac monument , MS i GT .

    • Art

      18 września 2019, 17:05 o 17:05

      Wyznacznikiem to byłoby gdybyś pisał o MŚ w ITT.
      Lombardię, górzyste MŚ i GT to taki Bernal pewnie mógłby wygrać nawet w tym samym roku.

Dodaj komentarz

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: