Różowe historie Piotra Ejsmonta: etap 5. Piękny Hugo na wojnie z mafią

Przy okazji Giro d'Italia Piotr Ejsmont balansuje pomiędzy historiami ze świata kolarstwa i cukiernictwa. Bohaterami piątego odcinka są Hugo Koblet oraz Maria Agnese Spagnulo.

Rower: Hugo Koblet

Hugo Koblet nazywany był pięknym, bo zawsze dbał o wygląd. W kieszonce koszulki woził ze sobą grzebyk, którym na mecie starannie zaczesywał włosy i dopiero wtedy stawiał się do wywiadów, zdjęć i prezentacji na podium.

Podczas Giro w 1950 roku od 8. etapu Hugo stawał na podium jako lider wyścigu. Żadnemu zagranicznemu kolarzowi nie udało się dotąd wygrać Giro. Plotkowano, że także za sprawą niecnych knowań "onych". W ten sposób we Włoszech określa się mafię. Koblet jechał we włoskiej drużynie prowadzonej przez byłego mistrza Learco Guerrę, a ten doskonale znał nieobliczalność włoskich kibiców oraz zawikłane interesy mafii, która być może coś by straciła na nielegalnych zakładach lub w przemyśle rowerowym, gdyby wygrał Szwajcar.

Guerra (w tłumaczeniu na polski: wojna) poczuł się jak na wojnie i zarządził stan najwyższego alertu. Tym bardziej, że po piętach deptał liderowi żelazny Gino Bartali, którego zwycięstwa domagała się publika. Guerra cały czas dostrzegał jakieś podejrzane osoby kręcące się po kuchniach hoteli, gdzie mieszkali jego kolarze. W każdym z hoteli lokował Kobleta w zupełnie innym pokoju, niż to zaproponowano w recepcji.

Czternasty etap kończył się w Perugii. Miejscowy cukiernik na cześć lidera sprezentował ogromny tort z czerwonym, szwajcarskim krzyżem na wierzchu. Guerra natychmiast zaaresztował ten tort. Koblet nie dostał ani kawałka. Gopf Weilenmann oraz pozostali kolarze ekipy mieli obowiązek spróbowania każdej potrawy za nim piękny Hugo przystąpił do konsumpcji. Guerra uważnie przyglądał się swoim testerom, czy nie robią się zieloni na twarzy, albo zaczynają ćwiczyć sprinty do toalety. Guerra obawiał się nie tyle zorganizowanego działania mafii, co wyskoków pojedynczych kelnerów, czy pracowników kuchni, którzy dodając jakieś trucizny lub środek przeczyszczający mogliby wpłynąć na losy wyścigu.

Ostatni etap prowadził z Neapolu do Rzymu. Z rana pod hotelem, gdzie zamieszkiwał Koblet zebrały się tłumy ludzi. Piękny Hugo fetowany był jak bóg. Kolarze dojechali na start w samochodzie karabinierów. Guerra nakazał pomocnikom, żeby przez cały etap byli czujni, zamknęli lidera w kółku, tak żeby żaden szaleniec z zewnątrz nie mógł mu niby przypadkowo wpaść pod koła. Wszystko skończyło się dobrze. Koblet był pierwszym zagranicznym kolarzem, który wygrał Giro.

Po wyścigu razem ze swoją matką, Bartalim, Guerrą i całą drużyną został przyjęty na audiencji przez papieża. Co niektórzy obawiali się dyplomatycznej wpadki, bo Koblet był ewangelikiem, ale papież przeszedł nad tym faktem do porządku dziennego. Błogosławiony Hugo stał się dla Szwajcarów półbogiem, kimś na podobieństwo sportowego Elvisa Presleya.

Z Rzymu drużyna wracała do domu samochodami. Przekroczono granicę w Ticino i zatrzymano się na nocleg w Chiasso. Wokół Hugo natychmiast pojawiało się zbiegowisko roześmianych, młodych dziewczyn. Jedna z nich stała onieśmielona z boku. Hugo zauważył ją.

Daj sobie spokój – pohamowywał go Weilenmann. – Naprawdę ona nie jest ładna. Hugo nie był zadowolony z tej podpowiedzi. Wyzwolił się z otaczającego go wianuszka wielbicielek, podszedł do dziewczyny, objął ją i uraczył długim pocałunkiem. Dziewczyna myślała, że niebo skłoniło się przed nią. Zarumieniła się z przejęcia. Jak to? Piękny Hugo przyszedł prosto do niej! Kiedy Koblet się oddalił, piszczała do koleżanek z radością: – On mnie pocałował! Nie będę się odtąd nigdy myła!

Przysmaki: Maria Agnese Spagnulo

Piąty etap kończył się w Terracinie. Rosną tu bardzo smaczne truskawki, odmiany favetta. Zaopatruje się w nie Maria Agnese Spagnulo, która od 16 lat prowadzi lodziarnię Fatamorgana w Rzymie na Piazza degli Zinagri 5.

Maria Agnese najpierw była aktorką. Jeździła z teatrem od miasta do miasta, ale w każdym z nich przy okazji codziennie próbowała lodów w najlepszej lodziarni danego miasta. Lody zawsze były jej pasją, więc zmieniła zawód. W lutym tego roku Maria Agnese zawitała do Warszawy nie jako aktorka, tylko jako właścicielka jednej z najbardziej renomowanej lodziarni świata. W 2018 roku jej lody znalazły się wśród stu najlepszych deserów świata wybranych do "100 Taste Atlas", jako najlepsze lody. Corocznie ta klasyfikacja powstaje w oparciu o opinię bloogerów z całego świata.

Kilkakrotnie jej zakład był wymieniany w prestiżowym wydaniu włoskich lodziarni Gambero Rosso. Jej lody były prezentowane w telewizji. W Warszawie podczas targów Expo Sweet Maria Agnese postanowiła sporządzić lody o smaku typowej, polskiej kuchni. Po próbie w polskim urzędzie konsularnym w Rzymie zaprezentowała lody o smaku pierogów z twarogiem oraz kapusty z boczkiem. Były też lody z bazylii oraz mięty.

Raz lub dwa razy w miesiącu otwiera drzwi swojego laboratorium dla klientów. Kto zechce, ten wejdzie. Pokazuje, jak się robi tu lody. Jest jak w teatrze. Potem goście robią sami lody. Według napisanych receptur, tyle że w mniejszej ilości. Największą satysfakcją zawodową są dla niej dzieci, kiedy ją obejmują i mówią, że nie chcą jeść lodów nigdzie indziej.

Lody z truskawkami nazwała jako rajski poncz. Nie ma żadnych dziwnych składników. Wszystko jest proste, ale ta prostota wynika z ogromnej wiedzy i doświadczenia.

Składniki:
- truskawki favetta z Terrancina 400 g
- woda 160 g
- białe wino San Sisto 100 g
- sok z cytryny primo fiore 80 g
- cukier 250 g
- proteiny ryżu 3 g

Postępowanie: Oczyścić truskawki z szypułek, szybko obmyć pod wodą oraz dodać sok z cytryny, wodę i wino. Wymieszać dobrze proteiny z cukrem i dodać truskawki. Zmiksować dobrze mikserem szybkoobrotowym. Zmrozić we frezerze.


Cykl "Kolarskie historie Piotra Ejsmonta" od lat stanowił nieodłączny element portalu Pro-Cycling.org. Zakurzone przez upływ lat historie z kolarskiej przeszłości przywoływał Piotr Ejsmont, którego na gościnne występy kontynuujemy po fuzji portali.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: