Tour de Romandie 2019. Królewski etap skrócony

logo Tour de Romandie

Dzisiejszy, kluczowy etap Tour de Romandie został skrócony o niemal 70 kilometrów z powodu niekorzystnej pogody.

Od rana w frankofońskiej części Szwajcarii pada śnieg, a temperatura spadła niemal do zera. Na szczycie Col de Mosses, jednej z przełęczy na oryginalnie zaprojektowanej trasie, z kolei odczuwalna temperatura wynosi -4 stopnie Celsjusza. Sytuacji nie ułatwia również mocno wiejący wiatr.

W związku z tym organizatorzy podjęli drastyczne kroki, aby zapewnić bezpieczeństwo uczestniczącym w rywalizacji kolarzom. Etap został mocno skrócony i teraz poprowadzi głównie przez dolinę Rodanu. Z trasy zniknęły podjazdy pod Sorens (3,8 km; 6,3%, kat. 1), Jaunpass (5,9 km; 8,2%, kat. 1), Saanenmöser (7,4 km; 4,5%, kat. 2) i wspomniany Col des Mosses (13,1 km; 4,1%, kat. 1). Zamiast tego kolarze zaliczą wyłącznie Prévonloup (4,5 km; 5,0%, kat. 3) i nietkniętą finałową wspinaczkę pod Torgon (10,3 km; 6,5%, kat. 1). Zamiast 176 km, do pokonania będzie 107,6 km.

Ta decyzja najprawdopodobniej zneutralizuje rywalizację aż do ostatniego podjazdu. Jest to jednak ostatnia szansa dla górali chcących liczyć się w klasyfikacji generalnej, aby zyskać przewagę bądź odrobić straty. Jutro bowiem czeka ostatni etap – czasówka po ulicach Genewy.

Liderem Tour de Romandie po trzech etapach jest Primoż Roglić (Jumbo-Visma).

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: