Trasa Tour de Pologne 2019

W Warszawie poznaliśmy przebieg 76. Tour de Pologne. Wyścig wystartuje 3 sierpnia z Krakowa i po siedmiu etapach zakończy się w Bukowinie Tatrzańskiej.

Na trasie nie zaszły prawie żadne zmiany w stosunku do roku ubiegłego. Po raz trzeci z rzędu rywalizacja rozpocznie się sprinterskim odcinkiem w stolicy Małopolski. Kolarze wyruszą z Rynku Głównego i po pokonaniu dużej pętli po zachodniej części województwa powrócą do "Grodu Kraka", gdzie zafiniszują w okolicach krakowskich Błoń.

Następnego dnia peleton pokieruje się na Śląsk – drugi, najbardziej płaski etap, połączy bowiem Tarnowskie Góry i Katowice. W stolicy województwa kolarze pokonają trzy 20-kilometrowe okrążenia, zanim zafiniszują na alei Korfantego, tuż obok Spodka.

Trzeci etap to ostatnia szansa do walki dla sprinterów i powrót na znany już odcinek Chorzów – Zabrze.

W tegorocznej edycji zabraknie ścianki na "Orle Gniazdo", która czwartego dnia zastąpiona zostanie przez podjazd na Kocierz. Po starcie w Jaworznie kolarze pojadą na południe. W drugiej części trasy peleton wjedzie w malowniczy Beskid Śląski, gdzie pokona dwie rundy po 38,5 kilometra. Pokonywana na koniec ścianka w Kocierzu na 3 kilometrach posiada nachylenie 7,2%, a średnie najtrudniejszego kilometra wynosi niemal 15% (maks. 19,3%).

Na piątym odcinku wyścig powróci na stare drogi, zaliczając Przegibek (3,9 km; 6,5%), a następnie trzy 7,2-kilometrowe rundy w Bielsko-Białej przed finiszem na długiej i prowadzącej lekko pod górę al. Armii Krajowej. Przed rokiem zwycięskim sprintem popisał się tam Michał Kwiatkowski.

Ostatnie dwa etapy, tak jak ostatnimi laty, poprowadzą po tatrzańskich drogach.

Szósty po starcie w Zakopanem zaprowadzi na trzy rundy po 35 kilometrów każda. Na każdej  znajduje się górska premia w Zębie. Meta tradycyjnie przy Wielkiej Krokwi. Nie należy tu się spodziewać istotnych zmian w klasyfikacji generalnej.

Na koniec zostawiono królewski etap, który pokryje się z zeszłorocznym finałem. Składa się z dwóch rund wokół Bukowiny Tatrzańskiej, na których trudnościami będą drogi pod Rzepiska (2 km; 6,5%), Sierockie (5,1 km; 5,8%), Gliczarów Górny/Ścianę Bukovina (5,5 km; 5,6%) i finałowa, do Bukowiny Tatrzańskiej (5 km; 4,36%).

Swój start w wyścigu zapowiadają zeszłoroczny zwycięzca Michał Kwiatkowski i triumfator z 2014 roku Rafał Majka.

Organizatorzy oprócz 18 zespołów WorldTour w peletonie chcą zobaczyć grupy Cofidis, Novo Nordisk, Gazprom-Rusvelo oraz reprezentację Polski.

Trasa i profile etapów Tour de Pologne 2019:

3 sierpnia – etap 1: KrakówKraków (136 km)

4 sierpnia – etap 2: Tarnowskie Góry – Katowice (153 km)

5 sierpnia – etap 3: Stadion Śląski, Chorzów – Zabrze (157 km)

6 sierpnia – etap 4: Jaworzno – Kocierz (173 km)

7 sierpnia – etap 5: Kopalnia Soli „Wieliczka" – Bielsko-Biała (154 km)

8 sierpnia – etap 6: ZakopaneZakopane (155 km)

9 sierpnia – etap 7: Bukovina Resort – Bukowina Tatrzańska (132,5 km)

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając błędny fragment tekstu i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

14 Comments

  1. Zbig

    11 kwietnia 2019, 13:18 o 13:18

    Podobno podjazd na Kocierz jest tylko raz ul. Widokową pokonywany w finale, wcześniej 2x normalnie (główna droga). Z tego by wynikało patrząc na mapę etapu.

    • Marzled

      12 kwietnia 2019, 14:33 o 14:33

      Sam podjazd na najwyższy punkt gdzie umiejscowiony jest hotel to taka raczej jedno kierunkowa droga, ciężko byłoby tam zawrócić 🙂

  2. Karol

    11 kwietnia 2019, 13:36 o 13:36

    Trasa niezmiennie nudna, a mnie zastanawia dlaczego to się nazywa TdP skoro z objeżdżaniem Polski to już dawno nie ma nic wspólnego. Powinno być Tour de Małopolska, Tour de Sud albo Tour de Bukowina.

    • Wlada

      11 kwietnia 2019, 14:18 o 14:18

      Śmieszne to narzekanie, zamiast się cieszyć, że te kilka małopolskich i śląskich miast chce wyścigu ( inne wolą wspierać milionowymi dotacjami kilkusettysięczne pensje kiepskich kopaczy i ich agentów). Można oczywiście zlikwidować wyścig, albo może chcesz dać te parę setek tysięcy na start w swoim mieście? To zgloś to do C L.
      Nawet najlepsze na świecie wyścigi, za jakie uważam północne klasyki obracają się ciągle wokół tych samych podjazdów i nikomu to nie przeszkadza.
      Z drugiej strony, cieszę się z Kocierza, uwielbiam ten podjazd i te okolice, od dawna dziwiłam się, że nie był wykorzystywany.

      • reko

        11 kwietnia 2019, 15:02 o 15:02

        a ja się cieszę, że TdP w ogóle jest natomiast podzielam zdanie Karola, że z tour de pologne nie ma nic wspólnego. Chyba wolałbym ten wyścig w kat.niżej który zahaczy o Mazury, pomorskie, lubelszczyznę, góry sowie, karkonosze i izery, bieszczady (oczywiście nie wszystko na raz). Wyścig obecnie jest nudny, rozgrywany na średnich trasach i nie jest tak, że inne miasta nie chcą....chcą tylko te obecne w tym Kraków i śląskie miasta dają najwięcej więc nikomu nie chce się przenosić wyścigu np.: na północ czy zachód. Skoro daje się zorganizować inne małe etapówki w innych częściach polski to dlaczego nie dałoby się tam zorganizować TdP??? Lang team musi wiedzieć (....i wie), że inne wyścigi mocno pukają do WT, są dużo ciekawsze niż Tour de Balon, co chwilę wprowadzają coś nowego. Organizator musi liczyć kasę, ale musi też dbać o atrakcyjność trasy, a z tym jest kiepsko. Balonowi daleko atrakcyjnością do swoich odpowiedników, a po piętach depczą mu Tour de Slovenia, czy Croatia. I nie porównuj kultowych jednodniówek (na których i tak wprowadza się zmiany jak Amstel czy Walońska Strzała) do TdP...no nasz wyścig, rozgrywany w naszym kraju który nieco skostniał więc nie dziw się narzekaniom kibiców.

  3. Veloman

    11 kwietnia 2019, 13:54 o 13:54

    Dlatego, że inne miasta nie godzą się na to by trasa biegła właśnie przez nie. Pan Czesław Lang po prostu robi wszystko, co w jego mocy by zorganizować wyścig. Musi pewnie użerać się z niezadowolonymi ludźmi, którzy uważają że przez TdP powstaną wielkie korki i kierowcy nie będą mogli swobodnie przejeżdżać.

    • Cover

      11 kwietnia 2019, 15:51 o 15:51

      Buahahahahaha miasta muszą płacić za to ze ten wyścig tam przejedzie. To prywatny biznes pana Czesława, biznes polega na tym żeby zarobić :)) Nie wszystkie miasta chcą płacić za pokazywanie balonów, kiedy większość niedogodności organizacyjnych spada na miasto. Sama transmisja w tivi jest dosyć marna, miasta nic z tego nie mają.
      Lepiej nie będzie jeszcze długo.

      • Veloman

        11 kwietnia 2019, 16:05 o 16:05

        Narzekajcie, w końcu Polacy tylko to potrafią. Ciekawe, co jeden mądrala z drugim by powiedzieli, gdyby Cz. Lang zrezygnował z organizacji TdP. Nie widzę żadnego następcy. A miasta nic nie mają? No tak, "tylko" te straszne korki. Biznes żeby zarobić, nawet nie wiesz ile kosztuje organizacja takiego wyścigu, ilu ludzi trzeba opłacić by nad nim czuwali.

        • reko

          11 kwietnia 2019, 18:03 o 18:03

          na całym świecie organizacja wyścigów to biznes i tak jest też w tym przypadku...nic więcej. To nie krytyka biednej fundacji tylko dobrze funkcjonującej firmy. To nie kwestia polaczkowatego narzekania tylko stwierdzenie faktu, że wyścig robi się lipny. Co ma powiedzieć Pan Lang...przecież nie powie wprost- ci dają więcej, na nich więcej zarabiam więc resztę mam w....

        • Karol

          11 kwietnia 2019, 22:49 o 22:49

          A niech rezygnuje, to on na tym najwięcej straci, bo na pewno nie kibice. Wyścig jest nudny, tak umiejscowiony w kalendarzu, że najlepsi przyjeżdzają tutaj treningowo, walki w nim tyle co kot naplakal i ile mozna oglądać Bukowinę, rundy w Katowicach i wszechobecne balony.

  4. KR

    11 kwietnia 2019, 15:47 o 15:47

    A mi się wydaje że byłaby możliwość zrobić jakieś etapy w miastach typu Olsztyn,Warszawa,które uczestniczyły już w tej imprezie...tu się zgadzam że z wyścigiem dookoła Polski to ma niewiele wspólnego i ja też bym wolał żebyśmy pokazali te inne części,zresztą bardzo ładne i malownicze...naszego kraju...mazury,wielkopolska,tereny nadmorskie itp...teraz faktycznie,zrobiła się z tego Tour dr małopolska,ew. Śląsk...ale też nie jest tak jak ktoś to wyżej napisał,że jest tu narzekanie...ja też się cieszę że wyścig jest,że są góry,że etapy krótsze i przez to cały wyścig będzie od startu do mety pokazywany w tv,etap na stadionie Śląskim...są to naoewno fajne pomysły,niemniej jednak fakt jest faktem,że dookoła Polski to wyścig naoewno nie jest! 😉 Szkoda,że dzikiej karty ekipa van der poela nie dostala bo bym chciał go u nas zobaczyć 😉 podsumowując,wyścig i tak trzeba będzie obejrzeć!! 😉

  5. gemse

    11 kwietnia 2019, 17:57 o 17:57

    W innych krajach wyścigi też się nazywają "dookoła", a tylko w małych obszarowo / Szwajcaria, Słowenia, Słowacja / da się poprowadzić trasę rzeczywiście po całym kraju. Parę lat temu w Hiszpanii Vuelta była tylko w północnej części, w tym we Francji jest ogólnie w płn.-płd. wschodniej. Lang jest wygodny, od lat trasa jest w 90% taka sama. Dużo łatwiejsza organizacja i logistyka. Mnie też denerwują etapy po Śląsku, brzydki teren, nuda itp. Ale akurat tamte miasta wyłożyły pieniądze i mają wyścig. Na tourze miasta czekaja w kolejce na etap po parę lat. To kosztuje, ale jest to doskonała promocja dla całego regionu. Parę godzin transmisji na żywo do kilkudziesięciu krajów. Jeśliby miasto chciało wykupić czas antenowy na reklamy w tv w godzinach 16 - 19, to kosztowałby to kilkanaście razy drożej. Jakoś nie widać na razie chetnych na wyłożenie kilkuset tysięcy za metę i nieco mniej za start etapu. A jak Lang się znudzi, to organizację przejmie na pewno jego córka. Od lat pełni już przy organizacji wyścigu ważne funkcje.

  6. Sławomir Nowak

    14 kwietnia 2019, 21:52 o 21:52

    Tour bez czasówki to nie tour! Trudno zaliczyć wszystkie regiony Polski mając tylko 7 etapów na nasz narodowy wyścig, a góry trzeba zaliczyć.

  7. KR

    15 kwietnia 2019, 08:35 o 08:35

    Wcale nie tak trudno...masz 7etapow...w górach możesz zrobić ze dwa,centralna Polska,mazury,wielkopolska,nad morzem też możnaby jakiś ładny...wietrzny etap ,trasa na Hel zroganizowac 😉 nikt tu chyba nie oczekuje,że trasa touru miałaby przebiegać po "kresce" z granicami na mapie,ale chociaż kilka różnych regionów możnaby z pewnością zaliczyć...fakt że teraz organizacja jest pewnie dużo łatwiejsza bo trasa blizniaczo podobna do poprzedniej więc niewiele trzeba było zmieniać,ale fajnie by było gdyby nie tylko ludzie z południowej Polski mogli na żywo obejrzeć wyścig,ale żeby ta szansę mieli też inni...zresztą,pewnie każdy ma inną opinie na ten temat 😉 ja też żałuję że czasówki nie będzie ,no ale może za rok... 😉

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: