Tour de France 2018. Arnaud Demare: "Nigdy nie zwątpiłem"

Wczoraj dojechał na metę jako przedostatni, dziś przeciął kreskę jako pierwszy. Po raz drugi w karierze Arnaud Demare triumfował na etapie Tour de France.

Siódmy płaski etap tegorocznego wyścigu zakończył się, zgodnie z przewidywaniami, finiszem z całego peletonu. Do tej pory wyścig opuściło już kilku czołowych sprinterów, a co za tym idzie, w rywalizacji na ostatnich metrach brakowało zdecydowanego faworyta.

Demare w tych warunkach okazał się lepszy od Christophe'a Laporte'a (Cofidis). Nieprzewidywalny kolarz Groupama-FDJ na końcowych metrach trzymał się blisko czoła peletonu, a 180 metrów przed metą wyskoczył zza pleców swojego rozprowadzającego Jacopo Guarnieriego i zdołał utrzymać się przed rywalami aż do końca.

Demare wywalczył zatem trzeci sukces gospodarzy w tegorocznym Tour de France - wcześniej dwukrotnie po etapowy skalp sięgnął Julian Alaphilippe (Quick-Step Floors), który obecnie prowadzi również w klasyfikacji górskiej.

Wiedziałem, co robię, gdy walczyłem w górach. Dziś otrzymałem nagrodę. Gdy tylko było mi ciężko, myślałem o etapowym zwycięstwie. Może to dziwnie zabrzmi po moich wczorajszych kłopotach, ale dobrze mi się jechało. Choć część moich rywali zrezygnowała, ja się nie poddałem. Pomogło mi wsparcie ze strony ekipy, mojej rodziny i przyjaciół

– podkreślił na mecie triumfator.

26-latek z Beauvais został pierwszym od ponad dziesięciu lat sprinterem z kraju nad Sekwaną, który odnosi sukcesy etapowe w dwóch różnych edycjach "Wielkiej Pętli". Ostatnim był Jean-Patrick Nazon, zwycięzca na odcinkach w latach 2003 i 2004. Co więcej, sprinterki finisz z dwoma Francuzami na dwóch pierwszych pozycjach nie zdarzył się od 1 lipca 1978 roku, czyli od ponad 40 lat.

To był dynamiczny sprint po etapie, który również dał w kość. Jacopo Guarnieri wyprowadził mnie na dobrą pozycję. Wierzyłem, że mi się uda. Ekipa idealnie mnie rozprowadziła

– dodał.

Do tej pory Demare tylko dwukrotnie stał na umownym etapowym podium - drugiego i trzynastego dnia rywalizacji ukończył etap jako trzeci. W tym roku z kolei również dwukrotnie wygrywał, triumfując na etapach Paryż-Nicea i Tour de Suisse. Dzisiejszy sukces sprawił jednak, że część słabszych wyników poszła w niepamięć.

Nigdy nie zwątpiłem w moje możliwości. Tour stał się dla mnie udany

– zakończył Francuz, który ostatnią szansę na powalczenie o etapowy sukces będzie miał w Paryżu.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: