Tour de France 2018. Rafał Majka razem z najlepszymi

Rafał Majka finiszuje na 6. etapie TdF.

Rafał Majka perfekcyjnie rozpoczął swój piąty Tour de France. Po piątym miejscu na Mûr-de-Bretagne Polak jest dziewiąty w klasyfikacji generalnej. 

28-latek poniekąd dzieli się rolą lidera w grupie Bora-hansgrohe z Peterem Saganem,  Słowak przewodzi na płaskich i pagórkowatych etapach, a kolarz z Zegartowic ma walczyć o dobrą lokatę w klasyfikacji generalnej. Jak dotąd świetnie wykonuje swoje zadanie. Po ominięciu kraks na pierwszych, nerwowych odcinkach jego drużyna wykręciła niezły czas podczas poniedziałkowej jazdy drużynowej na czas, co pozwoliło na stopniowy awans w ogólnym rankingu. 

Dziś Majka udowodnił, że jest w dobrej dyspozycji. Na finałowej wspinaczce cały czas jechał blisko czoła głównej grupy, razem ze wszystkimi innymi faworytami i na metę wjechał razem z nimi, z trzysekundową stratą do zwycięzcy, Daniela Martina (UAE Team Emirates). Dzięki temu znów podskoczył w klasyfikacji generalnej, gdzie obecnie jest dziewiąty, mając czas gorszy od liderującego Grega van Avermaeta (BMC Racing Team) o 52 sekundy. 

Tak wysoko 28-latek w klasyfikacji generalnej jeszcze nie był - w ubiegłym sezonie zamykał czołową "dziesiątkę" przez cztery dni, lecz na kolejnym odcinku zaliczył kraksę, w wyniku której musiał się później wycofać z wyścigu. 

To był szybki etap, z trudną końcówką. Jak niemal codziennie nasza ekipa była mocna, chłopaki wyprowadzili mnie i Petera [Sagana] na idealną pozycję. Gdy zaatakował Martin nikt nie mógł za nim podążyć. Ja jechałem za Thomasem i Portem, ale oni go nie złapali

– tłumaczył. 

Forma Polaka wyraźnie rośnie, a on sam podkreślił, że podczas dzisiejszego miał jeszcze więcej sił i mógł mocniej "depnąć" na pedały w końcówce. Jest to dobry prognostyk przed górskimi odcinkami, gdzie każda sekunda może mieć znaczenie w kontekście walki o czołowe pozycje. 

Pomyślałem, czy może nie ruszyć się, gdy było kilometr przed metą, ale wiało nam w twarz, więc wolałem zostać razem z innymi. Ostatecznie zrobiłem świetny wynik. Niektórzy stracili kilka sekund, więc cieszę się, że skończyłem jako piąty, bez żadnych strat

– powiedział. 

Dla Majki głównym wyzwaniem w pierwszym tygodniu będzie niedzielny etap prowadzący do Roubaix. Odcinki brukowe z pewnością podzielą peleton i spowodują kolejne wypadki, które 28-latek będzie musiał ominąć. Rafał praktycznie nie ma doświadczenia wyścigowego w jeździe po "kocich łbach", ale będzie mógł liczyć na pomocną dłoń Macieja Bodnara. Po tym kolarskim polu minowym czekać już będą alpejskie przełęcze, na których nie raz pokazywał klasę. 

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

7 Comments

  1. XMM2

    12 lipca 2018, 22:07 o 22:07

    Zaczynam wierzyć w Majkę, idzie w dobra stronę, brakuje jeszcze tego co ma Sagan ale zmierza w dobrym kierunku, zaczynam go lubieć natomiast Kwiato wolalbym żeby jechał w innej drużynie bo dziś mógł walczyć o etap, ale zobaczymy co to dalej będzie....

    • Wlada

      12 lipca 2018, 22:20 o 22:20

      Widać, że Majka zmienił nastawienie do GC. Jak nie będzie miał pecha , to powinno być dobrze, bo wytrzymałość ma najlepszą w 3 tygodniu.
      Kwiatek - no cóż, tym bohomazem na plecach. W dodatku od początku ostentacyjnie robi za najposledniejszego pomocnika. Mam też wrażenie, że w tym roku jest w gorszej formie, więc może rola wozibidona mu odpowiada

      • Bronek

        13 lipca 2018, 04:14 o 04:14

        Kwiatek wiele w górach nie pomoże, widać, że jest słaby.

      • edek

        13 lipca 2018, 10:13 o 10:13

        Szkoda Kwiatka na gregario astmatyka. Nie powinien przechodzić do Sky

    • Xedron

      12 lipca 2018, 22:32 o 22:32

      Czego Rafałowi w walce o generalkę brakuje, a posiada to Peter? Z Michałem się zgadzam. Czy to ciągnięcie przed Mur de Bretagne było na tyle potrzebne/istotne, aby zawodnika mogącego ten etap wygrać w taki sposób poświęcać? Rozumiem potrzebę bycia liderów z przodu, ale czy oni sami nie potrafiliby pojechać na kołach innych zawodników i w ten sposób wyjść bez strat? Tak robiąc dziś tempo skończyli z sekundowymi stratami u Frooma i Bernala. Swoją drogą Bernal mając 21 lat i jadąc swój pierwszy GT to ma luksusy będąc rzekomo trzecim liderem nastawionym na walkę o maillot blanc. Nie podoba mi się ten fakt i w tym przypadku będę kibicował Pierre Latour.

  2. Ojciec Franka

    12 lipca 2018, 22:24 o 22:24

    a jak wszyscy w Yatesa wierzyli, kiedy tak szalał i się super na pierwszych etapach czuł 🙂

  3. Ederao

    13 lipca 2018, 16:25 o 16:25

    Czuje że Rafał wygra Tour De France po śmiałym ataku na L Alpe Dy Huez

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: