Chris Froome: "Myślę wyłącznie o wygraniu Giro d'Italia"

Chris Froome w przededniu startu 101. edycji Giro d'Italia zapewnia, że nie zaprząta sobie głowy grożącą mu dyskwalifikacją za ubiegłoroczne przedawkowanie salbutamolu i jedyne na czym się obecnie skupia to jak wygrać cały wyścig.

Już w piątek w Jerozolimie, krótką bo liczącą niespełna 10 kilometrów indywidualną czasówką, swoje trzecie w karierze Giro rozpocznie Chris Froome. Tegoroczny start 32-latka wzbudza sporo kontrowersji. Wszystko za sprawą trwającej od miesięcy sprawy przekroczenia przez Brytyjczyka dopuszczalnej dawki salbutamolu podczas ubiegłorocznej Vuelty, która padła jego łupem. Zdaniem wielu osób ze środowiska kolarz Team Sky powinien do czasu zakończenia śledztwa nie startować w tak ważnych wyścigach. Ten jednak nic sobie z tego nie robi i jak sam przyznaje w rozmowie z dziennikarzami kompletnie nie zaprząta sobie głowy trwającym śledztwem.

Jeśli chodzi o mnie to odsunąłem myśli związane z tą sprawą kompletnie na bok. Będąc na miejscu startu skupiam się już tylko na wyścigu. Nie myślę też o lipcowym  Tourze. Jestem tutaj, aby przez najbliższe trzy tygodnie dać z siebie wszystko co potrafię, aby spróbować na koniec stanąć na najwyższym stopniu podium na mecie w Rzymie

- przyznał Brytyjczyk.

W gronie osób, które poddawały pod wątpliwość racjonalność startu Froome'a przy trwającym śledztwie byli m.in. ubiegłoroczny zwycięzca Giro Tom Dumoulin, który przyznał, że gdyby był na miejscu Brytyjczyka i reprezentował barwy Team Sky, który głośno mówi o tym jak intensywnie przeciwdziała jakimkolwiek próbom nielegalnego wspomagania, to podjąłby decyzję, aby do czasu zakończenia sprawy nie startować w wyścigach. Prezydent UCI, Davide Lappartient również sugerował Brytyjczykowi odpoczynek,  bowiem w przypadku uznania go za winnego oprócz utraty tytułu w ubiegłorocznej Vuelcie grozić mu może utrata ewentualnej wygranej w Giro. 32-latek pozostał jednak nieugięty.

Rozumiem, że każdy ma prawo do własnej opinii. Wiem, że dla wielu ta sprawa jest frustrująca, ale z drugiej strony miała pozostać poufna. Jestem przekonany, że ludzie zrozumieją moje zachowanie, gdy cała sprawa zostanie wyjaśniona i wszystkie szczegóły wyjdą na jaw.

Czterokrotny zwycięzca Tour de France odniósł się też do porównywania jego sprawy i startu w tegorocznym Giro do wpadki Alberto Contadora, który za pozytywny wynik testu antydopingowego podczas Tour de France 2010 zapłacił również utratą tytułu w Giro w 2011 roku.

To zupełnie inna sytuacja niż przypadek Contadora. Nawet nie chcę myśleć w ten sposób. Nie podoba mi się ten tok rozumowania, ponieważ pozostaję przy swojej opinii, że nie zrobiłem nic złego. Po drugie nie ma przepisu, który zabraniałby mi startu tutaj.

O całej sprawie nie chciał rozmawiać będący szef Team Sky, David Brailsford, który również był pytany o ewentualne kroki w przypadku uznania Froome'a za winnego.

To nie czas na odpowiedzi na takie pytania. Jesteśmy na tej konferencji, aby uszanować wyścig i jesteśmy tutaj, aby rozmawiać o wyścigu. Porozmawiajmy o fantastycznym starcie w Jerozolimie i radości z faktu przebywania w takim miejscu. Dla nas najważniejsze jest teraz skupienie na samym wyścigu

- odpowiedział wymijająco szef zespołu.

Jeśli zaś chodzi o sam start w Giro to Froome nie ukrywa radości z powrotu na ten wyścig i możliwości powalczenia o zwycięstwo.

Decyzję o starcie w Giro podjąłem wraz z zespołem zimą, przygotowując się do sezonu. Cieszę się, że wracam na ten wyścig. Minęło prawie dziesięć lat, odkąd ścigałem się w Giro i po raz pierwszy przyjeżdżam, aby podjąć walkę o wygranie tego wyścigu.  Jeśli chodzi o sam start to zaczyna się od jazdy na czas, która już będzie bardzo ważna dla kolarzy walczących w generalce. Warunki drogowe również bardzo różnią się od tego, do czego jesteśmy przyzwyczajeni. Oznaczenia dróg i infrastruktura. Będziemy musieli być bardzo czujni przez najbliższe dni.

Za głównego kontrkandydata do zwycięstwa kolarz Team Sky uważa Toma Dumoulina, choć przekonuje, że na takim wyścigu jak Giro skuteczna umiejętność jazdy na czas, w której obaj są niewątpliwie piekielnie mocni, jest tylko jednym z elementów, który przybliża do zwycięstwa w całym wyścigu.

Obecność Dumoulina tutaj nie oznacza, że w kontekście walki o wygranie Giro będę polegał tylko na swoich umiejętnościach związanych z jazdą na czas. Jest to zrównoważony wyścig, gdzie mamy etapy jazdy na czas, ale także wiele podjazdów. Nie ma jednego konkretnego etapu czy momentu, który decyduje o losach wyścigu. Ważny jest cały wyścig, od początku do samego końca.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

3 Comments

  1. fanD

    2 maja 2018, 22:57 o 22:57

    Na przykładzie Frooma widać że przepisy dotyczące ewentualnego dopingu itp w kolarstwie to jakieś jaja. Po stwierdzeniu nieprawidlowosci nie powinien startować do czasu wyjaśnienia sprawy.

    • Xedron

      2 maja 2018, 23:33 o 23:33

      Zgadza się. Nie ma takiego innego sportu w którym przyłapany na dopingu sportowiec mógłby tak długo czuć się bezkarnie. UCI powinno uregulować przepisy wprowadzeniem zakazu startów w wyścigach od momentu uzyskania pozytywnego wyniku badań antydopingowych. To wymusiłoby kolejne terminy do zakończenia sprawy (kolarzom zależałoby na jak najszybszym powrocie do ścigania). Inną kwestią jest różnorodność otrzymywanych kar w zależności od rodzaju przewinienia...

  2. Nobi

    Nobi

    3 maja 2018, 08:40 o 08:40

    Dla cheateròw powinni rowery zabierać...

%d bloggers like this:

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: