Brian Cookson. "Oczekiwałem, że wygram"

Jeszcze kilka dni temu Brian Cookson był święcie przekonany, że zostanie wybrany na drugą kadencję i przez kolejne cztery lata będzie zarządzać Międzynarodową Unią Kolarską. Brytyjczyk grubo się przeliczył.

66-latek przegrał z o 22 lat od siebie młodszym Davidem Lappartientem, niegdyś szefem Francuskiego Związku Kolarskiego oraz aktualnym jeszcze prezesem federacji europejskiej. Cookson dostał osiem z 45 głosów.

Oczekiwałem, że wygram. Takie jest jednak życie, taka jest polityka. Życie toczy się dalej. Jestem dumny z tego, co udało mi się dokonać. Odchodzę z podniesioną głową. Dlaczego przegrałem? To pytanie trzeba zadać delegatom

– mówił Cookson.

Jednym z powodów, dlaczego Cookson będzie musiał opuścić siedzibę w Aigle, mógł być narastający konflikt na linii UCI – Amaury Sport Organisation (ASO). Szef francuskiego giganta Christian Prudhomme był jedną z pierwszych osób, która złożyła gratulacje na ręce Lappartienta. Swojego rodaka.

David stoi przed niełatwym wyzwaniem. ASO jest bardzo dobrą organizacją, ale organizacją posiadającą monopol. W żadnej branży monopole nie są dobrą rzeczą

– dodał Cookson. Wielu działaczom miało nie podobać się, że w wielu zwoływanych spotkaniach Brytyjczyk nie brał udziału. Zastępował go sekretarz generalny Martin Gibbs, który miał duży wpływ na prezesa.

Lappartient jest pierwszym Francuzem za sterami Unii od Achille Joinarda (1947-57). Zarzuca mu się, że blisko mu właśnie do ASO. Ogólnie Lappartient raczej sceptycznie podchodzi do propagowanej za wszelką cenę globalizacji kolarstwa. Chce zwalczyć korupcję w związku oraz podnieść rangę kolarstwa w rodzinie sportów olimpijskich. Na tapecie znajdują się też kwestie związane w umiejętną reformą worldtourowego czy generalnie zawodowego peletonu oraz bezpieczeństwo.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: