Vuelta a Espana 2017. Matteo Trentin: "Musiałem wygrać"

Matteo Trentin

Po raz pierwszy od 2007 roku trzy etapy Vuelta a Espana padły łupem kolarza z Włoch. Dziś swój kolejny sukces w Hiszpanii wywalczył Matteo Trentin. 

Na ostatnim kilometrze podopieczny Patricka Lefevere'a był znakomicie rozprowadzony przez swoich kolegów z zespołu, którzy dyktowali tempo niemalże aż do samego końca. Dzięki temu 28-latek znalazł się na czele peletonu i był odpowiednio rozpędzony, aby walczyć o zwycięstwo. Swoje zadanie wykonał perfekcyjnie - natychmiast zyskał przewagę, którą utrzymał aż do kreski. Tym samym zdobył piąty triumf dla ekipy Quick-Step Floors w tegorocznej rywalizacji na Półwyspie Iberyjskim,  wyrównując  osiągnięcie grupy z tegorocznych Giro d'Italia i Tour de France.

Szczerze mówiąc, ten finał na papierze wydawał się łatwiejszy, zwłaszcza odcinek od trzeciego do drugiego kilometra przed metą. Zdecydowaliśmy, że spróbujemy. Chłopaki byli fantastyczni, wszyscy wykonali świetną robotę i dali z siebie 100%. Musiałem wygrać, bo gdy ekipa pracuje tak świetnie, trzeba dobrze to wykorzystać

- powiedział na mecie kolarz z Półwyspu Apenińskiego.

Dziś Trentin wywalczył swoje szóste zwycięstwo na Wielkim Tourze. Co ciekawe, za każdym razem gdy triumfował finisz odcinka organizowało miasto, które istniało w czasach Cesarstwa Rzymskiego. Na Tour de France zajmował pierwsze miejsca w Lyonie i Nancy, sukces na Giro d'Italia nadszedł w Pinerolo, zaś w Hiszpanii stał na najwyższym stopniu podium w Taragonie, Alhama de Murcia i Tomares. Starożytne nazwy tych miejsc można znaleźć na mapach pochodzących z I wieku. Trentin nie pochodzi jednak z obecnej stolicy Włoch - urodził się w Borgo Valsugana, w Trydencie.

Dzięki dzisiejszemu wynikowi Trentin umocnił się również na prowadzeniu w klasyfikacji punktowej Vuelta a Espana, w której jego przewaga nad drugim Chrisem Froomem (Team Sky) wynosi 19 "oczek". Choć wydaje się, że teraz sprzyjać mu będzie wyłącznie ostatni etap, prowadzący do Madrytu, obecnie to kolarz Quick-Step Floors zmierza po zieloną koszulkę na finałowym podium.

To wszystko jest niesamowite. Przyjechałem pewny siebie, ale nigdy w życiu nie spodziewałbym się czegoś takiego. Vuelta się jeszcze nie skończyła i wciąż czekamy na więcej

- dodał 28-latek, który wyrównał osiągnięcie Danielle Bennatiego sprzed dziesięciu lat. Były sprinter do dziś był ostatnim włoskim triumfatorem trzech etapów w Hiszpanii.

Jutro, na trasie czternastego etapu Vuelta a Espana powinni walczyć specjaliści od wspinaczek i faworyci do zwycięstwa w wyścigu. Na peleton czeka trudny odcinek prowadzący do Sierra de La Pandera.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: