Tour de France 2016: wypowiedzi po 14. etapie

Po czwarte etapowe zwycięstwo w trakcie tegorocznego Tour de France sięgnął Mark Cavendish. Brytyjski sprinter wygrał odcinek numer czternaście z metą w Villars-les-Dombes Parc des Oiseaux przed Marcelem Kittelem (Etixx-Quick Step).

W 2009 roku wygrałem na trasie Touru sześć etapów, może uda mi się powtórzyć ten wynik. Widziałem na finiszu, że Etixx zbyt wcześnie zaczął budować swój pociąg i za wcześnie wyślą Kittela, prosto na ścianę wiatru. Co musiałem zrobić? Poczekać. Patrzyłem, patrzyłem, aż w końcu zabrakło mu sił. Wtedy go minąłem

– relacjonował na mecie reprezentant drużyny Dimension Data.

Przed minięciem kreski gestykulować zaczął już Kittel, który o coś do „Cava” miał pretensje. O co?

Zacząłem mój sprint na 220 metrów do końca. Mój pociąg dobrze funkcjonował, miałem dobrą pozycję. Widziałem, jak mija mnie Cavendish, rzuca go na prawo, a ja musiałem zahamować, by nie doszło do kolizji. Czy popełnił błąd? Decyzja nie zależy ode mnie

– tłumaczył Niemiec.

Cavendish odrzucił zarzuty swojego konkurenta.

Gdybyśmy jeszcze raz dokładnie zobaczyli powtórkę sprintu, zobaczylibyśmy, że to Kittel ucieka w lewo. Był bardzo blisko barierek, kiedy go mijałem, odbijał w lewo. Wydaje mi się, że Marcel był po prostu sfrustrowany, ponieważ chciał wygrać etap po tym, jak rok temu nie wystartował w Tourze

– powiedział.

Trzecie miejsce wywalczył Peter Sagan, który nadal pedałuje w maillot vert.

Trzecie miejsce jest zawsze lepsze niż czwarte dla klasyfikacji punktowej. Nie wiem, co Kittel  miał do zarzucenia Cavendishowi. Kręciłem z tyłu, przesuwałem się akurat do przodu. Cavendish jest bardzo mocny. Brakuje mu trzech zwycięstw do pobicia swojego rekordu. W Tourze nie ma hierarchii wśród sprinterów. Raz dominuje Kittel, innym razem Andre Greipel, teraz Cavendish

– stwierdził mistrz świata z Tinkoffu.

Sobota dla lidera Chrisa Froome’a minęła bez większych problemów.

Za to jutro będzie ciężko. Dobrze, że znam trasę. Niektórzy nie przypisują etapowi do Culoz zbyt dużego znaczenia, ale będziemy mieć do pokonania różnice przewyższeń wynoszącą 4000 metrów i bardzo ciężki ostatni zjazd. Jest to kluczowy etap w drugim tygodniu Touru

– mówił kapitan Sky.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: