Tour de France 2016: wypowiedzi po 2. etapie

Tęczową koszulkę mistrza świata Peter Sagan zamienił na żółtą lidera Tour de France. Słowak wygrał drugi etap Grand Boucle z metą w Cherbourg-en-Contentin.

Zawodnik teamu Tinkoff na etapowy sukces na trasie „Wielkiej Pętli” czekał od 2013 roku. 26-latek w niedzielę bardzo długo czekał w końcówce, nie dał się sprowokować, złapał tylne koło Juliana Alaphilippe (Etixx-Quick Step), z którego wyszedł dopiero ok. 50 metrów do mety.

Myślałem, że z przodu przed nami jest jeszcze dwóch zawodników. Nie zdawałem sobie sprawy z faktu, że atakuję po wygraną. Zwycięstwo jest dla mnie niespodzianką, z której bardzo się cieszę. Dziękuję mojej ekipie. Roman Kreuziger bardzo mi pomógł na ostatniej wspinaczce. Pierwszy raz zakładam żółtko. Fajna z niej koszulka

– mówił Sagan, który po raz pierwszy przymierzył się do żółtego wdzianka.

Drugi na kresce był Alaphilippe debiutujący w Tourze.

Popełniłem mały błąd: za wcześniej zacząłem sprint, Sagan zdołał mnie jeszcze wyprzedzić. Triumf był w zasięgu szprychy, czuję się nieco rozczarowany. Wszyscy mi mówią, że powinienem się cieszyć, bo przegrałem tylko z mistrzem świata, mimo tego czuję  się nieswojo. Wiem, że to mój pierwszy Tour. Sporo nauki jeszcze przede mną

– powiedział Francuz, który objął prowadzenie w klasyfikacji młodzieżowej.

O pechu może mówić Jasper Stuyven, który należał do ucieczki dnia. Belg został dogoniony w finale etapu.

Rozczarowanie. Właśnie to uczucie dominuje. Kręciłem w ucieczce. Wiedziałem, że jeśli dojedziemy, to na kresce będę najszybszy. W pierwszej części podjazdu utrzymywałem dobre tempo, w drugiej, stromej części nie miałem siły. Dobrze, że zdobyliśmy koszulkę w grochy, lecz żaden ze mnie góral. Jutro będą mnie na pewno boleć nogi

– tłumaczył reprezentant Trek-Segafredo.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: