Criterium du Dauphine 2016: Froome w natarciu

Christopher Froome wygrał swój szósty etap francuskiej etapówki i koszulkę lidera odebrał Alberto Contadorowi.

2600 metrów wystarczyły Christopherowi Froome'owi do odniesienia zwycięstwa na górskim etapie Criterium du Dauphine i nadrobienia 21 sekund nad Alberto Contadorem.

Brytyjczyk po piątym odcinku objął prowadzenie w klasyfikacji generalnej wyścigu i do dwóch ostatnich górskich etapów przystąpi w dobrze sobie znanej roli lidera.

Froome wygrał swój szósty etap Criterium du Dauphine, tym razem triumfując w Vujany, wspinaczce pojawiającej się na trasie "Delfinatu" i Tour de France feminin już w latach 90. Lider ekipy Sky na trasie francuskiej etapówki w ostatnich czterech sezonach wygrywa regularnie, w 2013 i 2015 roku sukcesy etapowe przekuwając na triumfy w klasyfikacji generalnej i czyniąc je preludium do triumfu w Tour de France.

To nie był długi podjazd, ale był stromo. Pomyślałem, że spróbuję, zobaczę co się wydarzy. W słuchawce słyszałem, że Contador zostaje, na kole miałem natomiast byłego drużynowego kolegę, więc pracowaliśmy razem. Obaj mieliśmy w tym interes

- wyjaśniał Brytyjczyk.

Froome przed weekendem na alpejskich stokach na 7 sekund przewagi nad Richie Portem (BMC) i 27 nad Contadorem.

Nie spodziewałem się, że nadrobię tyle na tak krótkiej wspinaczce. Jeśli jednak czegokolwiek się nauczyłem jeżdżąc przeciw Contadorowi, to tego, że on się nigdy nie poddaje. Zobaczymy co przygotuje jutro, przed nami jeszcze dwa trudne etapy, a ja nie wygrałem jeszcze wyścigu

- podsumował.

Sobotni królewski etap francuskiej etapówki prowadzi przez legendarną Col de la Madeleine (19,2 km, 7,9%) i Montee des Frasses (8 km; 6,5%) w kierunku stacji narciarskiej Meribel (12,3 km, 6,6%).

Contador nie szukał wymówek i na mecie krótko uznał wyższość rywala. Hiszpan, który do ścigania wrócił po dwumiesięcznej przerwie, na mecie zameldował się 21 sekund za Froomem i 20 sekund za Richie Portem (BMC).

W finale próbowałem pojechać za Portem i Froomem, ale nie miałem nogi. Ten wyścig to test, dziś nie dałem rady. Z drugiej strony, teraz to nie ja jestem w koszulce, a w kolejnych dniach powinno być tylko lepiej

- komentował "El Pistolero".

33-latek już wcześniej podkreślał, że start w Criterium du Dauphine jest sprawdzianem formy i okazją złapania wyścigowego rytmu, a przygotowanie do Tour de France jest celem o niebo ważniejszym niż walka o lokaty w klasyfikacji generalnej.

Dla mnie liczy się tylko bycie gotowym na Tour de France. Jutro wszystko może się wydarzyć, ale myślę, że będzie mi szło lepiej. Po Dauphine mam jeszcze trochę pracy, gdyż ostatni tydzień Touru będzie niesamowicie ciężki

- wyjaśnił.

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: