Giro d'Italia 2016: Vincenzo Nibali: "nie jestem sobą"

W generalce jest czwarty ze stratą blisko pięciu minut do lidera Stevena Kruijswijka (LottoNL-Jumbo). Vincenzo Nibali wystartował w Giro d’Italia jako główny faworyt do zwycięstwa, a teraz ciężko stwierdzić, czy  uda mu się wskoczyć na podium.

Tegoroczna 99. edycja włoskiej etapówki była gwoździem w programie „Rekina z Mesyny” na sezon 2016. Forma miała być wysoka, w Tirreno-Adriatico zajął szóste miejsce, górzysty Tour of Oman nawet wygrał. A jednak kapitan zespołu Astana w Giro nie sprawuje się tak, jak sobie tego życzył.

Nie jestem po prostu sobą. Nie znam też powodu, dlaczego tak się stało i tak się dzieje. Nie chcę się tłumaczyć. Moja dyspozycja jest dokładnie taka, jaka jest. Sam się sobie dziwię, ponieważ nie czuję się źle. Nawet mój wieloletni masażysta Michele Pallini mówi, że moje nogi są ok.

– mówił zwycięzca wszystkich wielkich tourów.

Nibali podda się testom krwi, które mają wyjaśnić, dlaczego nie potrafi podjąć rywalizacji z przeciwnikami.

Zrobię jednak wszystko, by dojechać do Turynu, nie poddam się

– dodał Enzo, którego ostatnio skrytykował Paolo Bettini.

Selekcjoner reprezentacji Włoch uważa, że 32-latek popełnił błąd w rozplanowaniu swojego sezonu, źle się przygotował do Giro i niepotrzebnie zmieniał długość korby.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: