Jerome Pineau: "Giro ciężkie jak za czasów US Postal"

Francuz wycofuje się z włoskiego wyścigu po kłopotach żołądkowych.

Jerome Pineau (IAM Cycling) wycofał się z 98. edycji Giro d'Italia. Francuski kolarz, zwycięzca etapowy Corsa Rosa z 2010 roku, w tym roku pokonany został przez chorobę.

Od początku wyścigu jechało mi się ciężko, nie czułem się komfortowo. Ostatnie dwa dni to walka z wirusem i kłopotami żołądkowymi. Nie miałem szansy podjąć walki na pustym żołądku - nie mogę trawić ani zjeść porządnie

- wyjaśnił doświadczony kolarz, reprezentujący barwy szwajcarskiej ekipy IAM.

Pineau jest także kolejnym zawodnikiem narzekającym na niezwykle wysokie tempo wyścigu. Średnia prędkość wyścigu po 18 etapach wynosi już 39,7 km/h, czyli prawie tyle co najwyższa średnia w historii - 39,707 z 2010 roku. Pozostałe edycje z ostatniej dekady oscylują w przedziale 37-38 km/h.

Co więcej, to Giro jest bardzo forsowne. Mogę je porównać do najtrudniejszych wyścigów trzytygodniowych jakie jechałem w swojej karierze. A jechałem ich 17. To Giro jest w czołówce najtrudniejszych, zaraz obok Tour de France w latach dominacji US Postal

- powiedział 35-latek, którego następnym celem będzie szwajcarskie GP Aargau.

Na zabójcze tempo wyścigu narzekali wcześniej Michael Rogers (Tinkoff-Saxo), Sylwester Szmyd (CCC Sprandi Polkowice) czy Przemysław Niemiec (Lampre-Merida). Dziś w podobnym tonie wypowiedział się też trzeci na etapie kolega drużynowy Pineau - Sylvain Chavanel.

Giro d'Italia na 18. etapie zakończyli też Damiano Cunego (Nippo-Vini Fantini), Stig Broeckx (Lotto Soudal) oraz Juan Jose Lobato (Movistar Team) - wszyscy ze złamanymi obojczykami.

fot. IAM Cycling

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: