Giro d'Italia 2015: Domenico Pozzovivo bez złamań

Włoski wspinacz obronną ręką wyszedł z potwornie wyglądającej kraksy na trzecim etapie.

Domenico Pozzovivo nie doznał żadnych złamań w kraksie na trzecim odcinku Giro d'Italia. Lider zespołu Ag2r La Mondiale upadł na 26 kilometrów przed metą na zjeździe z górskiej premii Barbagelata i przez dłuższy czas pozostawał na asfalcie, z trudem poruszając zakrwawioną głową.

32-latek był jedynym poszkodowany w kraksie. Włochowi natychmiast udzielono pomocy medycznej, a po dłuższej chwili karetką przetransportowano do szpitala. Według komunikatu medycznego sporządzonego przez lekarza wyścigu niski zawodnik przez cały czas był przytomny i nie miał kłopotów z oddychaniem.

Badania przeprowadzone wieczorem wykazały, że "kieszonkowy" kolarz miał sporo szczęścia. Upadek na twarz na zjeździe mógł skończyć się o wiele gorzej.

Domenico doznał poważnych obrażeń głowy i twarzy, ale nie ma obrażeń wewnętrznych, co potwierdziło prześwietlenie. Rana nad okiem wymaga szwów. Cały czas był przytomny, ale nie pamięta momentu wypadku

- czytamy w oświadczeniu przesłanym do mediów przez zespół Vincenta Lavenu.

Pozzovivo celował w klasyfikację generalną Giro d'Italia, w którym przed rokiem zajął 5. miejsce.

fot. Lapresse

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: