Amstel Gold Race 2015: Co wywinie "Bling"?

Michael Matthews wyrósł niepostrzeżenie na jednego z faworytów Amstel Gold Race. Australijczyk w niedzielę powinien przejąć na siebie odpowiedzialność za wynik w grupie Orica-GreenEdge, zwłaszcza że dyspozycja wracającego po dwóch kontuzjach Simona Gerransa jest bardzo wątpliwa.

Młodzieżowy mistrz świata z 2010 roku pozytywnie podchodzi do niedzielnego testu.

W tym roku skoncentrowałem się na trudniejszych trasach, dlatego Amstel Gold Race to coś dla mnie. Na płaskich sprintach mam wielkie kłopoty, ale końcówki z niedużym podjazdem to co innego

- powiedział "Bling" telewizji NOS.

24-latek w środę przyjechał drugi w Brabanckiej Strzale, wcześniej wygrał etapy Paryż-Nicea i Dookoła Kraju Basków. W czym tkwi tajemnica tych sukcesów?

Kiedyś się imprezowało, byłem pierwszy na parkiecie, ale to już przeszłość. Zawiesiłem tą "działalność" na czas sportowej kariery. Dorastam, jestem bardziej dojrzały, jednak pozostałem przy tym wesołym, zadowolonym z życia człowiekiem. Zawsze staram się uśmiechać

- dodał.

fot. LaPresse

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: