Alexander Kristoff: "z roku na rok krok do przodu"

Tempa nie zwalnia Alexander Kristoff. Norweski sprinter po zwycięstwie w Driedaagse De Panne-Koksijde oraz Ronde van Vlaanderen wygrał w środę również Scheldeprijs.

27-latek na kresce wyprzedził Edwarda Theunsa (Topsport Vlaanderen), który nie tak dawno był drugi w Dwars door Vlaanderen oraz jedenasty w Gandawa-Wevelgem.

Moja ekipa ponownie niesamowicie na mnie pracowała, by doprowadzić do sprintu

– mówił na gorąco zawodnik teamu Katusha.

W finale doszło do karambolu, w wyniku którego o wygraną końcową walczyła tylko 20-osobowa grupka. Kristoff musiał doczepić się do kolarzy FDJ.fr.

Na ostatnich dwóch kilometrach kręciliśmy za daleko z tyłu. Potem udało się przebić na czub. Straciłem sporo sił, jednak na ostatnich 500 metrach znajdowałem się w świetnej pozycji, z której mogłem zaatakować. Nie byłem pewny, czy wygram, lecz potem zobaczyłem, że nikt mnie już nie dogoni

– dodał zeszłoroczny triumfator Mediolan-San Remo.

Spełniają się marzenia. Moje wyniki to nie jest jakieś wielkie boom. Widać, że z roku na rok robię kolejny krok do przodu. Nie oszukuję jednak, że jestem też troszkę zdziwiony. Pozytywnie. Nie spodziewałem się tego

– powiedział przed Krisroff, przed którym start w Paryż-Roubaix.

W 2013 roku w „Piekle Północy” był dziewiąty:

Spróbuję wygrać, nie jest to niemożliwe. Będę szczęśliwy z podium, będę jeszcze szczęśliwszy z triumfu na torze.

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: