Ronde 2015: Thomas o "szachach na rowerach", Vanmarcke o presji

Ci dwaj mogą wygrać Ronde van Vlaanderen. Kto? Nazwiska nie są niespodzianką.

Po zwycięstwie w E3 Prijs Harelbeke oraz trzecim miejscu w Gandawa-Wevelgem na jednego z głównych kandydatów do triumfu we „Flandryjskiej Piękności”, tym bardziej że zabraknie Fabiana Cancellary (Trek) oraz Toma Boonena (Etixx-Quick Step), wyrasta Geraint Thomas.

Miło słyszeć, że uważa się mnie za jednego z faworytów. Podchodzę do występu tak samo, jak podchodziłem do startów z kolegami na torze, gdzie zawsze byliśmy faworytami. Pod nieobecność Cancellary i Boonena wyścig zapewne stanie się bardziej otwarty, bardziej taktyczny. Takie szachy na rowerach. W ostatnich latach czekało się na atak Fabiana na Kwaremont. Teraz będzie inaczej

– mówił 28-letni Walijczyk z zespołu Sky.

Sep Vanmarcke rok temu był trzeci w Ronde. W tegorocznych klasykach lądował na wysokich lokatach, ale jeszcze nie na podium.

W zeszłym roku zdałem sobie sprawę, że mogę kiedyś wygrać ten wyścig. Odczuwam więc pewną presję, ale to normalne. W ostatnich wyścigach miałem nieco pecha – problemy techniczne. Mam nadzieję, że Ronde obejdzie się bez takich przygód. Nie obawiam się rywali, chociaż wiem, że są mocni

– stwierdził reprezentant teamu LottoNL-Jumbo.

fot. Team Sky

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: