Paryż-Nicea 2015: Tejay van Garderen nie widzi powodów do paniki

Słaby występ w Paryż-Nicea nie jest jeszcze dzwonkiem alarmowym dla lidera ekipy BMC Racing.

Po 2. miejscu w Tour of Oman, Tejay van Garderen typowany był jako jeden z faworytów 73. edycji "wyścigu ku słońcu". Piąta lokata na górskim etapie z metą na Croix de Chaubouret rokowała dobrze, ale na przedostatnim etapie francuska kampania kolarza z USA wzięła w łeb.

Przyjechałem do Francji w dobrej formie i z nadzieją na dobry wyniki. To wszystko się jednak popsuło na 6. etapie

- wyjaśnił zdawkowo 26-letni Amerykanin.

Kolarz BMC Racing na obficie zroszonym deszczem etapie do Nicei zmarzł i stracił blisko 5 minut, żegnając się równocześnie z marzeniami o wysokiej lokacie. Dziś, na czasówce pod Col d'Eze, nie poszło mu wiele lepiej - 20. miejsce, 1:18 za Richie Portem (Team Sky), to nie rezultat, jakiego oczekiwał kolarz amerykańskiej formacji.

Chciałem uratować dziś wyścig i zaliczyć dobry występ na czasówce, ale nogi po prostu nie kręciły. Nie ma co panikować, jestem w niezłej formie i w takiej chcę powalczyć na dwóch hiszpańskich etapówkach, które mnie czekają. Potem zobaczymy co dalej

- podsumował 5. kolarz ubiegłorocznej "Wielkiej Pętli", który w najbliższych tygodniach wystartuje w Volta a Catalunya (23-29 marca) i Vuelta al Pais Vasco (6-11 kwietnia),

If you have found a spelling error, please, notify us by selecting that text and pressing Ctrl+Enter.

Spelling error report

The following text will be sent to our editors: