Pat McQuaid: "popełniłem błędy, ale nie byłem skorumpowany"

Były prezydent UCI Pat McQuaid przyznał się, że popełnił wiele błędów. Nie popełnił jednak jednego: nie był skorumpowany.

Kiedy zostałem szefem związku, jednym z moich najważniejszych celów była walka z dopingiem. Każdy wie, co zrobiłem na tym polu. Kolarstwo dzisiaj należy do ścisłej czołówki dyscyplin tak mocno zaangażowanych w kampanię antydopingową

– powiedział Irlandczyk w rozmowie z RTE.

McQuaidowi zarzuca się m.in., że wbrew obowiązującym zasadom zezwolił na powrót Lance’a Armstronga skracając okres przedstartowy, w którym należało być już objętym kontrolą paszportu biologicznego. „Boss” jakby w zamian za „pomoc” ze strony McQuaida wystartował w Tour of Ireland organizowany przez Daracha McQuaida, czyli brata eks-prezydenta.

Nie było związku między Tour Down Under i Tour of Ireland, do takiego wniosku doszła też komisja prawdy. Darach rzeczywiście rozmawiał i dogadał się z Armstrongiem na długo wcześniej. Sprowadzili na wyspę m.in. seminarium poświęcone nowotworom, w którym uczestniczyło 500 osób. Zajmował się tym Darach, ja byłem poza tym wszystkim

– dodał McQuaid.

Raport oczyszcza mnie z zarzutów korupcji. Dla mnie to ważna rzecz. Popełniłem kilka innych błędów, ale któż ich nie popełnia?

– pyta retorycznie.

 

Jeśli znalazłeś w artykule błąd lub literówkę prosimy, daj nam o tym znać zaznaczając ten tekst i używając skrótu klawiszy Ctrl+Enter.

Zgłoszenie błędu w treści

Następujący tekst zostanie wysłany do naszych redaktorów: