Paryż - Nicea 2015: Richie Porte na czele Team Sky

Kolarz z Tasmanii poprowadzi brytyjską eskadrę na trasie "wyścigu ku słońcu".

Australijczyk Richie Porte stanie na czele zespołu Sky na trasie 73. edycji wyścigu Paryż - Nicea i spróbuje powtórzyć sukces z 2013 roku, gdy zdominował rywalizację i po dwóch etapowych wygranych pewnie sięgnął po zwycięstwo w klasyfikacji końcowej.

Wszystko idzie zgodnie z planem. Jestem zdrowy, trenuję zgodnie z planem. Nawet pogoda nam sprzyja, dotychczas osiągnięte wyniki nas motywują. Czekam na Paryż-Nicea, mam z tego wyścigu naprawdę dobre wspomnienia

- powiedział Tasmańczyk przepytywany przez wydział komunikacji ekipy Sky.

Francuski wyścig rozpoczyna się prologiem w podparyskim Maurepas, a w programie znajdują się m.in. dwa etapy górskie, w tym jeden z finiszem na Croix de Chaubouret, oraz górska jazda na czas pod Col d'Eze.

Trasa jest podobna do tej z 2013 roku, gdy wygrałem. Wiem, że końcówka jest szczególnie ciężka, ale uwierzcie, nie chcecie przespać tych pierwszych odcinków. Trzeba się spodziewać niespodziewanego. Mamy dużo doświadczenia i kilku mocnych zawodników. Zdaję sobie sprawę, że inni będą na nas patrzyli, ale my mamy kilka mocnych kart

- wyjaśnił Porte.

W składzie zespołu Dave'a Brailsforda zobaczymy m.in. Walijczyka Gerainta Thomasa, Irlandczyka Nicolasa Roche'a, Bena Swifta czy sir Bradley'a Wigginsa.

Geraint jedzie w glorii z Algarve i będziemy razem próbowali ugrać coś w klasyfikacji generalnej. Nasz skład jest niezwykle silny - Nicolas jest naszym kapitanem na trasie, mamy Luke'a Rowe'a, Bena, Larsa Pettera Nordhauga i doświadczonego Berniego Eisela. No i Brada, dla którego to okazja by zaprezentować koszulkę mistrza świata

- ocenił 30-latek.

Geraint Thomas, zwycięzca Volta ao Algarve, także będzie chronionym zawodnikiem na francuskich szosach. Pochodzący z Walii zawodnik przed rokiem świetnie radził sobie na trasie z Paryża do Nicei, przez dwa dni nosząc koszulkę lidera i nadzieje na wysokie miejsce porzucając jedynie w wyniku kraksy na zjeździe.

Porte powraca na trasę Paryż - Nicea po roku przerwy, przygotowując się do majowego startu w Giro d'Italia. Kolarz z antypodów, któremu choroby przeszkodziły w walce na trasie włoskiego Grand Touru przed rokiem, w tym sezonie będzie najprawdopodobniej liderem brytyjskiej ekipy i postara się poprawić rezultat uzyskany w barwach ekipy Saxo Bank.

O ubiegłym sezonie chciałbym zapomnieć. W tym roku skupiam się na tym, żeby nie zachorować. Wykonałem kawał dobrej pracy z naszym trenerem Timem Kerrisonem

- powiedział 7. kolarz Giro d'Italia 2010.

Porte w tym sezonie zdążył już wygrać mistrzostwo Australii w jeździe na czas oraz etapy Tour Down Under i Volta ao Algarve.

Mamy dobrą i zgraną paczkę w Monako, nakręcamy się wzajemnie. Dopóki wygrywamy jako zespół, nie ważne kto staje na podium. To pomaga całej reszcie, każdy czuje się zmotywowany i świeży

- podsumował.

fot. Team Sky